To były dwa bardzo pracowite dni przez które siedziałam na tyłku chyba tylko ze 3 albo 4 godziny, a tak cały czas w biegu. Rajd rozpoczął się dla nas już wcześniej, ale tak sam w sobie to dopiero w piątkowy poranek odbiorem administracyjnym. W tym roku biuro rajdu mieliśmy zlokalizowane w Zespole Szkół Budowlanych za co serdecznie dziękujemy dyrektorowi szkoły panu Adamowi Wojaczek. Po OA zawodnicy udali się na zapoznanie z trasą rajdu, a my w biurze dalej działaliśmy i przygotowywaliśmy dokumenty na badanie techniczne samochodów, pomieszczenia dla ZSS i CKR oraz inną dokumentację dla poszczególnych służb. Później chłopaki ustawiali najazd oraz rampę na ceremonię startu. Nawet dobrze im to poszło ;)

W międzyczasie z dziewczynami z biura zjadłyśmy sobie szybki gorący posiłek, bo inaczej to nie można było nazwać :) Późnym popołudniem już powoli szykowaliśmy się do startu honorowego. Punktualnie o 20:00 rozpoczął się start, na który przybył również Pan Ryszard Macura - Burmistrz Cieszyna. Poprosiliśmy Pana Burmistrza by zechciał przyjąć rolę startera na co wyraził zgodę. Start rajdu miał w tym roku bardzo ładną oprawę; był dym, były światła, konferansjer. Normalnie czułam się jak na jakiś ME czy MŚ :)
Po zakończeniu startu posprzątaliśmy to co trzeba było i poszliśmy do biura, bo tam też trzeba było wszystko pozamykać i lekko uprzątnąć na sobotę. Po zakończeniu ZSS okazało się, że trzeba jeszcze komunikaty przygotować i podrukować dla zawodników, które muszą otrzymać rano przy wyjeździe z serwisu. Zwartą ekipą poszliśmy do klubu, żeby to wszystko przygotować. Nim się obejżeliśmy zrobiło się już po północy, więc udaliśmy się do domu by trochę się przespać :)
Sobota zaczęła się wczesnym rankiem, ale to akurat mi nie przeszkadza, bo ja lubię poranki :D W tym roku miałam nadzieję, że posiedzę sobie w biurze rajdu i na spokojnie będę śledzić to co się dzieje na trasie rajdu. Niestety nie było mi to dane... Najpierw trzeba było skserować ankiety dla zawodników, potem okazało się, że jest jakiś objazd to jeszcze trzeba było mapkę dorobić i z tym wszystkim zajechać na serwis do Kaczyc. Z Andrzejem zapakowaliśmy się do auta i pojechaliśmy na Kaczyce. W międzyczasie okazało się, że trzeba jechać na Cisownicę także zebraliśmy się i pojechaliśmy. Do biura wróciliśmy po 12. Na chwilę posiedzieliśmy, coś zjedliśmy, potem jeszcze do klubu po puchar przechodni i trzeba było jeszcze zanieść puchary na rozdanie.

I zrobiło się już przed 15, a 15:38 była zaplanowana meta rajdu, więc zabrałam wszystkie rzeczy i poszłam na Rynek. Pierwsze załogi zaczęły przyjeżdżać także zapowiadało się bez opóźnień :) Niestety trochę spięć na mecie rajdu było, ale cóż takie życie... Po około 2 godzinach wszyscy zawodnicy i samochody funkcyjne zamykające rajd zjechały na metę rajdu, więc mogłam się zabrać z powrotem do biura.
O tej porze w biurze znajdziesz wszystkich, choćbyś ich nie chciała widzieć ;) Taki urok :) Trochę czekaliśmy na wyniki, ale nie było tak źle i w końcu się ich doczekaliśmy. Jakiś większych protestów nie było także z małym poślizgiem można było wywiesić oficjalne wyniki i rozdać puchary, a my mogliśmy powoli zacząć się pakować.
Radku, dziękuję, że podjąłeś się roli dyrektora rajdu i dałeś radę :) Pani Milusiu, Andrzeju bez Was ten rajd by nie poszedł! Krysia, dziękuję, że znów zechciałaś być naszą kierowniczką biura. Ania i Iwona dziękuję za pracę w biurze rajdu. Dziewczyny byłyście niesamowite :)
Dziękuję wszystkim sędziom pracującym na rajdzie, którzy dzielnie dali radę mimo zimna panującego przez cały dzień. Dziękuję też wszystkim zawodnikom i zawodniczkom, którzy wzięli udział w rajdzie, bo to dla Was go organizujemy. Dziękuję również wszystkim sponsorom, którzy wsparli nasz 43 Rajd Cieszyńska Barbórka.
Miejmy nadzieję, że spotkamy się za rok na 44 edycji Rajdu Cieszyńska Barbórka.