Boże Ciało to taki dzień, że albo jest ładnie i słonecznie
albo jest pochmurno i pada. W tym roku było akurat słonecznie J Rano wybrałam się do
kościoła, a po południu do kina na „Auta 3”. Dwie poprzednie części oglądałam w
kinie także i tą nie mogłam przegapić…
W tej części dowiadujemy się, że Zygzak McQueen ma godnego
siebie rywala Jacksona Storma, który jest nowocześniejszy i szybszy od niego. Na
torze również widzimy, że starzy mistrzowie są zastępowani nowymi, młodymi i
szybszymi talentami. Zygzak po nieudanym wyścigu, w którym odniósł wypadek
postanawia się wycofać. Po pewnym czasie postanawia powrócić na tor i udowodnić
wszystkim, że jest jeszcze coś warty i wie jak się ścigać. W tym powrocie pomaga mu trenerka z ośrodka, która (jak się później okazało) kiedyś marzyła o karierze wyścigowca, ale jej nie wyszło. Ich początki współpracy nie są łatwe i przyjemne, ale z czasem znajdują wspólny język, co doprowadza do śmiesznych zdarzeń.
Zygzak na powrót na tor czeka z niecierpliwością by udowodnić młodym, że jeszcze wie jak się ścigać. W trakcie mistrzostw spotyka byłych mistrzów i kolegów Hudsona Horneta i dowiaduje się jak to kiedyś było i że na każdego przychodzi pora...
To spotkanie wpływa na postawę McQueen'a i zmienia wszystko. A co dokładnie to dowiecie z filmu :)
Jestem zachwycona tą częścią. Jak zawsze kapitalne dialogi, muzyka i rywalizacja.
Z kina wyszłam usatysfakcjonowana, ale i też z pewnym przesłaniem...
Zygzak na powrót na tor czeka z niecierpliwością by udowodnić młodym, że jeszcze wie jak się ścigać. W trakcie mistrzostw spotyka byłych mistrzów i kolegów Hudsona Horneta i dowiaduje się jak to kiedyś było i że na każdego przychodzi pora...
To spotkanie wpływa na postawę McQueen'a i zmienia wszystko. A co dokładnie to dowiecie z filmu :)
Jestem zachwycona tą częścią. Jak zawsze kapitalne dialogi, muzyka i rywalizacja.
Z kina wyszłam usatysfakcjonowana, ale i też z pewnym przesłaniem...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz