Mamy taką małą tradycję, że w Zielone Świątki spotykamy się u cioci i wujka w Puńcowie by w rodzinnym gronie usmażyć i zjeść jajecznicę, którą się w ten dzień je.
Tak było i wczoraj. Spotkaliśmy się i pogadaliśmy... Nadrabiałam zaległości z moimi kuzynami, bo pracujemy o różnych porach i nie ma kiedy się spotkać by pogadać i dowiedzieć się co u nich nowego. Wczoraj był na to czas także do woli, żeśmy gadali i śmiali się, jak za starych, dobrych czasów :)
Powspominaliśmy jak to kiedyś się wygłupialiśmy przy okazji takich spędów rodzinnych i jak potem wyglądaliśmy ;)
Czas nam szybko zleciał i ani się obejrzeliśmy, a trzeba było już wracać z powrotem do domu.
Dzień był fantastycznie spędzony. Lubię takie spędy rodzinne :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz