sobota, 14 października 2017

Szczyrk - Skrzyczne - Malinowska Skała - Cieńków - Wisła

Na zakończenie mojego urlopu wybraliśmy się z tatą na Skrzyczne. Pogoda zapowiadała się w miarę także trzeba było wykorzystać ten dzień do pełna ;)
Pojechaliśmy porannym autobusem do Bielska i tam łapaliśmy kolejny autobus do Szczyrku. Na szczęście po drodze nic się nie wydarzyło i szczęśliwie dotarliśmy do Szczyrku. Tam zakupiliśmy bilety na kolejkę i wyjechaliśmy sobie na górę. Niestety w miarę zbliżania się do szczytu pogoda się trochę pogorszyła - mgła i wiatr.

Tradycyjnie w schronisku pieczątka do zeszytu i można było iść dalej :) Wybraliśmy zielony szlak na Malinowską Skałę. Po drodze niestety za dużo nie widzieliśmy, bo jednak mgła nie dawała za wygraną i cały czas nam towarzyszyła. Do tego wiatr też robił swoje i trzeba było zakładać kaptur.


Niestety las beskidzki jest strasznie przetrzebiony i wykarczowany. Co prawda dzięki temu można podziwiać ładne widoki, ale szkoda tego naszego lasu, który zawsze chronił od upałów i opadów. Udało nam się zobaczyć trochę Beskidu Żywieckiego tak na pocieszenie :)


Po 1,5h dotarliśmy na Malinowską Skałę. Obejrzeliśmy sobie widoki, których kiedyś nie było, bo był las... Poszliśmy dalej zielonym szlakiem w stronę Baraniej Góry. Po jakiejś godzinie doszliśmy do rozwidlenia, które prowadzi na Baranią Górę (zielony szlak) i do Domu Turysty PTTK w Wiśle Nowej Osadzie. My wybraliśmy ten drugi, bo chcieliśmy zobaczyć jak ten szlak wygląda. Także przed nami była 2h wędrówka. Szło się przyjemnie, bo już tak nie wiało, zrobiło się trochę cieplej, a przy okazji podziwialiśmy naszą piękną, złotą, polską jesień.


Gdy dotarliśmy na Cienków zjedliśmy sobie nasze śniadanie, napiliśmy się kawki i herbatki. Sprawdziliśmy autobus powrotny do Cieszyna i okazało się, że 30 minut go mamy także zjechaliśmy na dół i poszliśmy na przystanek.

Wycieczka się udała tylko zabrakło lepszej widoczności, ale i tak udało mi się naładować akumulatory przed powrotem do pracy :)
Mam nadzieję, że jeszcze w tym roku uda mi się wyskoczyć w góry.

Brak komentarzy: