poniedziałek, 18 października 2010

Skrzyczne

Dawno już nie byliśmy z tatą na Skrzycznem i dlatego postanowiliśmy się wybrać przed rajdem dolnośląskim.
Pogoda zapowiadała się ciekawie, bo miało być słonko i las taki jak uwielbiam jesienią :)
Po przyjechaniu do Szczyrku udaliśmy się na kolejkę. Po pierwszej części jazdy na Jaworzynę pogoda i widoki cudowne. W następnej części jazdy warunki się diametralnie zmieniły słoneczko się schowało, mgła zrobiła się gęsta i nie było zbyt specjalnych widoków. 




Po zrobieniu sobie zdjęć udaliśmy się do schroniska napić się herbatki by potem ruszyć w dalszą drogę. Z każdą minutą pogoda się poprawiała i po drodze zrzucaliśmy kurtki i polary :)


Na Salmopolu pogoda się troszkę zmieniła, ale nam to nie przeszkadzało. Po zjedzeniu posiłku poszliśmy dalej do Wisły pod skocznię. Po drodze było widać, że jest nowe malowanie szlaków i okazało się, że nie dojdziemy pod skocznię tylko dwa przystanki wcześniej, bo zmienili szlak. Po dotarciu na przystanek stwierdziliśmy, że pierwszy i ostatni raz nim szliśmy :)
Miło było spędzić tak cudowny dzień w górach :)

1 komentarz:

tofka pisze...

A ja na Skrzyczne wybieram się od roku i dojść jakoś nie mogę ;) Tylko, że mam ciut dalej niż z Cieszyna do Szczyrku :P

Pozdrawiam