Dawno już nie
byliśmy z tatą na Skrzycznem i dlatego postanowiliśmy się wybrać przed rajdem
dolnośląskim.
Pogoda
zapowiadała się ciekawie, bo miało być słonko i las taki jak uwielbiam jesienią
:)
Po
przyjechaniu do Szczyrku udaliśmy się na kolejkę. Po pierwszej części jazdy na
Jaworzynę pogoda i widoki cudowne. W następnej części jazdy warunki się
diametralnie zmieniły słoneczko się schowało, mgła zrobiła się gęsta i nie było
zbyt specjalnych widoków.
Po zrobieniu sobie zdjęć udaliśmy się do
schroniska napić się herbatki by potem ruszyć w dalszą drogę. Z każdą minutą
pogoda się poprawiała i po drodze zrzucaliśmy kurtki i polary :)
Na Salmopolu
pogoda się troszkę zmieniła, ale nam to nie przeszkadzało. Po zjedzeniu posiłku
poszliśmy dalej do Wisły pod skocznię. Po drodze było widać, że jest nowe
malowanie szlaków i okazało się, że nie dojdziemy pod skocznię tylko dwa
przystanki wcześniej, bo zmienili szlak. Po dotarciu na przystanek
stwierdziliśmy, że pierwszy i ostatni raz nim szliśmy :)
Miło było
spędzić tak cudowny dzień w górach :)
1 komentarz:
A ja na Skrzyczne wybieram się od roku i dojść jakoś nie mogę ;) Tylko, że mam ciut dalej niż z Cieszyna do Szczyrku :P
Pozdrawiam
Prześlij komentarz