To już
tradycja, że od kiedy nie chodzę do szkoły to wybieram się z tatą prywatnie na
rajdy :)
W tym roku meta rajdu była zlokalizowana przy
schronisku młodzieżowym w Istebnej
Wybraliśmy
sobie szlak żółty z Kubalonki przez Przełęcz Szarculę, a później zielonym w
Istebnej, gdzie się spotykały szlaki. Pogoda była wymarzona na wędrówkę: nie za
zimno nie za ciepło tak w sam raz :)
Lasy jeszcze
nie były jesienne złoto-pomarańczowo-czerwone, ale mam nadzieję, że następnym
razem już takie będą :)
Po przywitaniu się z wszystkimi, drugim śniadanku i
pooddychaniu górskim powietrzem wybraliśmy się z powrotem do Istebnej skąd
autobusem do domku.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz