Krzysztof
Hołowczyc liderem Rajdu Dakar :) W końcu doczekaliśmy się super wyniki Polaka w
Rajdzie Dakar. Polak był dzisiaj 2 na etapie, ale jego najgroźniejsi rywale
byli za nim co pozwoliło mu na objęcie prowadzenia. - To niesamowite jak
małe różnice są pomiędzy poszczególnymi zawodnikami - splity są mniejsze niż
wśród motocyklistów. Staramy się jechać jak najszybciej, a kiedy się jedzie po
zwycięstwo zawsze można popełnić błąd, wypaść z drogi, czy złapać kapcia.
Dzisiaj właśnie to przydarzyło się Stephanowi Peterhanselowi, który od razu
spadł w klasyfikacji. Ale my również trochę pobłądziliśmy. Źle skręciliśmy w
jednym z miejsc, pojechaliśmy trasą motocyklistów i musieliśmy wracać pod prąd
odcinka. Miałem ogromnego stracha, gdyż się śpieszyłem, a z naprzeciwka jechały
na mnie motocykle. To ja jechałem pod prąd więc musiałem im ustępować. Później
jadąc przez rzekę uderzyliśmy w gałąź, która przeszyła nam szybę i skończyliśmy
tak OS. Bardzo szkoda Kuby, który miał problemy z silnikiem, to dziwna awaria
biorąc pod uwagę, że to dopiero trzeci etap rajdu. Wiemy jak Kuba jest szybki i
zapewne niebawem będzie znowu walczył o zwycięstwo w tym rajdzie – powiedział
Krzysztof Hołowczyc.
Był to
również dzień pechowy dla Kuby Przygońskiego, któremu wybuchł silnik i
skończyła się walka o podium rajdu. Tym bardziej szkoda Przygońskiego, który
miał bardzo realne szanse na podium, ponieważ po 2 etapach był 4 w generalce, a
różnice nie były duże.
Nasi
quadowcy poczynają sobie bardzo dobrze w stawce, ale niestety nie liczą się w
generalce, a szkoda, bo póki co Łukasz Łaskawiec jedzie niesamowitym tempem i
"pokazuje" plecy swoim rywalom.
Także
pozostaje mi trzymać kciuki za Mini Krzysztofa Hołowczyca by spisywało się jak
najlepiej do 15 stycznia do mety w Limie, Peru :)
zdjęcie i
wypowiedź pochodzą ze strony: orlenteam.pl
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz