Samochodowa
załoga ORLEN Team: Krzysztof Hołowczyc / Jean Marc Fortin miała awarię układu
wspomagania kierownicy na dziesiątym etapie Rajdu Dakar z Iquique do Aricy.
Polski kierowca czekał na trasie odcinka specjalnego na pomoc samochodu T4,
którego załoga zaholowała samochód do mety.
Na 48
kilometrze odcinka specjalnego Mini All 4 Racing stanęło. Pękł przewód
wspomagania kierownicy, jednocześnie wyłączając hydrauliczny układ służący do
podnoszenia auta w przypadku zakopania. Załoga próbowała wyeliminować
awarię na własną rękę. Po godzinie walki udało się jej powrócić do rywalizacji,
jednak bez układu wspomagania kierownicy. Odcinek specjalny prowadził po
wydmach i fesz-feszu, w takich warunkach nie dało się szybko jechać. Trudno
sterowne auto dość szybko zakopało się ponownie.
Przejeżdżający
samochód innej ekipy wziął załogę ORLEN Team na hol, jednak w jednym w bardzo
wymagających miejsce trasy zerwała się lina i Mini utknęło na 232 kilometrze w
wydmie. Nie było możliwości wyciągnięcia auta. Załoga musiała czekać na pomoc
samochodu T4.
Zawodnicy dotarli
do mety z ponad 5 godzinną stratą do lidera i niestety mogli zapomnieć o podium
czy nawet o wygraniu rajdu. Jak pech to pech. W tym roku była duża szansa na
podium, bo auto było mocniejsze, ale niestety los chciał inaczej...
źródło: orlenteam.pl
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz