Krzysztof Hołowczyc z Jean-Markiem Fortinem zajęli 1
miejsce na 5 etapie Rajdu Dakar, który liczył 153 km oesowe. Załoga Mini
dopiero na ostatnim WP wyprzedziła rywali i mogła cieszyć się z sukcesu. Dało
to naszym zawodnikom 2 miejsce w generalce rajdu; tracą 4,18 do prowadzącego
Peterhansela.
"Marzenia
się spełniają... Po wczorajszym słabszym etapie bardzo długo myślałem, prawie
całą noc. Rano wiedziałem, że będzie dobrze, bardzo lubię ten etap. Poprosiłem
inżynierów żeby ustawić samochód wg mojego pomysłu i już od pierwszych
kilometrów byłem zachwycony jak się prowadzi. Cisnąłem ile się da. Na początku
jechaliśmy jako 5 auto, ale szybko się przesuwaliśmy do przodu, za Stefana,
który czyścił trasę. Odcinek okazał się dosyć łatwy, ponieważ ubiegłej nocy
padał deszcz, a to sprawiło, że piasek znacznie lepiej niósł i mogłem naprawdę
atakować. W niektórych zagłębieniach między wydmami było jednak nadal bardzo
miękko. Na podjazdach ostro przyspieszaliśmy. Przejeżdżaliśmy tuż obok miejsca,
gdzie zakopał się Giniel. Oes pozostał zdradliwy, ale jechało się naprawdę
fajnie, pewnie dlatego, że poprawiliśmy ustawienie zawieszenia. Samochód
dosłownie frunął przez wydmy! Jutro czyszczenie trasy czeka nas. Ale teraz
cieszymy się bardzo, bo nasz dzisiejszy wynik przechodzi przecież do historii!
Mam nadzieję, że wspólnie z Jean-Markiem, który był dziś bezbłędny, dostarczymy
kibicom jeszcze wielu powodów do uśmiechu." - powiedział na mecie Hołek.
zdjęcie i
wypowiedź pochodzą ze strony: dakar2012.holek.pl
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz