Tak jak było
do przewidzenia rajd wygrał Sebastien Loeb, który tym samym rozpoczął walkę o
9! tytuł Mistrza Świata. Rajd był bardzo długi, bo trwał, aż 5 dni co się nie
zdarza w MŚ, bo rajdy trwają 3 dni. Tym razem jednak rajd był dłuższy, bo
codziennie było po 3-4 Odcinki Specjalne. Drugie miejsce zajął Daniel Sordo w
Mini, a trzecie Petter Solberg w Fordzie Fiesta.
Bryan
Bouffier/Xavier Panseri (Peugeot 207 S2000) zajęli 15 miejsce w generalnej
klasyfikacji rajdu.
Nasz jedynak
Michał Kościuszko z Maciejem Szczepaniakem w Mistubishi Lancer zajęli 1 miejsce
w PWRC i 30 miejsce w klasyfikacji generalnej rajdu.
- Nasza
radość jest wielka - powiedział Michał Kościuszko. - Bardzo się cieszę, że
jesteśmy na mecie Monte Carlo, bo wydarzenia wczorajszego dnia nie zapowiadały
tak optymistycznego zakończenia. Była to prawdziwa walka o przetrwanie. Awarii
uległ dyferencjał i skrzynia biegów. Niesprawnym autem jechaliśmy 18 kilometrów
i 40 kilometrów dojazdówki. Mechanicy mogli tylko usprawnić samochód, bo tak
dużej awarii nie dało się usunąć w tak krótkim czasie przewidzianym na serwis.
W zapasie mieliśmy tylko 2 minuty dodatkowego spóźnienia. Presja czasu była
ogromna, tym bardziej, że na tym rajdzie skorzystanie z SupeRally nie było
możliwe. Podjęliśmy wyzwanie i próbowaliśmy przejechać dwa kolejne oesy nie w
pełni sprawnym samochodem. Z wielkimi trudnościami udało się dojechać do mety
sobotniego etapu. Pozostał nam już tylko super special w niedzielę i wiara, że
samochód da radę dojechać do mety w Monaco. Jesteśmy tutaj i jest to najlepsza
wiadomość ostatnich 5 dni. Wywozimy z Monte Carlo 25 punktów i jako liderzy
PWRC wystartujemy w kolejnej rundzie Mistrzostw Świata - Rajdzie Meksyku.
źródło: autoklub.pl