W słoneczną niedzielę wybrałam się z tatą na Równicę, bo
dawno tam nie byliśmy, a przy okazji jest ona na trasie międzynarodowej
odznaki.
Pogoda dopisała i już po drodze ściągaliśmy kurtki i swetry.
Ptaszki miło śpiewały, las był jeszcze zielony, ale za niedługo pewnie zmieni
swoją barwę na kolorową ;) Na górze pogoda się trochę pogorszyła, zaczął wiać
mocniejszy wiatr i dlatego postanowiliśmy zjeść posiłek w schronisku. Po
jedzonku i ciepłej herbatce i kawce udaliśmy się w dół do Zdroju. Pochodziliśmy
sobie trochę po Ustroniu i udaliśmy się na autobus do domku.
Mam nadzieję, że nie był to ostatni wypad w góry, ale przy
tej pogodzie niestety może się tak okazać.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz