Zakończył
się Rajd Faraonów, piąta eliminacja Rajdów Terenowych cross country. Spośród
motocyklistów ORLEN Team rewelacyjnie zaprezentował się Jakub Przygoński, który
zajął trzecie miejsce w ogólnej klasyfikacji. Jacek Czachor był 9., a Marek
Dąbrowski 25. Zwycięzcą rajdu został Cyril Despres.
Dla Jakuba
Przygońskiego ostatni etap rajdu był decydujący. Młody motocyklista ORLEN Team,
który dzień wcześniej wypracował bardzo niewielką przewagę nad swoim głównym
konkurentem do miejsca na podium, zaatakował od pierwszych oesowych kilometrów.
Szybko wysunął się na prowadzenie i samodzielnie wytyczał trasę przez większą
część OS-u.
Dzisiaj startowałem z drugiej
pozycji. Mój największy konkurent, Włoch Paolo Ceci startował bezpośrednio za
mną. Musiałem uciekać i budować przewagę. Na pierwszym punkcie tankowania
okazało się, że Włoch jedzie trochę wolniej, a prowadzący na odcinku Cyril
Despres ma problemy z motocyklem. Wysunąłem się więc na prowadzenie. To wiązało
się z koniecznością precyzyjnej nawigacji. Musiałem wytyczać ślad. W pewnym
momencie się pomyliłem, na szczęście powróciłem na dobry szklak i zająłem
trzecie miejsce w Rajdzie Faraonów. Bardzo się z tego cieszę – powiedział Jakub Przygoński.
Błąd
nawigacyjny popełnił podczas dzisiejszego etapu również kapitan ORLEN Team
Jacek Czachor. Nie miał on jednak większego wpływu na ogólny wynik rajdu i
Czachor utrzymał trzecią pozycję w łącznej klasyfikacji Mistrzostw Świata.
Walczyłem o pozycję z Lopezem. Już na samym początku popełniłem błąd. Zgubiłem way point i nie mogłem
znaleźć właściwej trasy. Kiedy mi się to udało jechałem bardzo szybko. Jestem
zadowolony z tempa jazdy, które wypracowałem na tych zawodach. W ogólnej
klasyfikacji Mistrzostw Świata jestem trzeci, a Kuba jest drugi. Do końca
sezonu pozostał wyłącznie Rajd Maroka i jeśli pojadę tam dobrym tempem wówczas
powinienem obronić tę pozycję – powiedział
Jacek Czachor.
Z dnia na dzień jechałem lepszym
tempem i cały czas odczuwałem głód jazdy. Podczas jednego z etapów, gdy
udzielałem pomocy koledze z ORLEN Team, spędziłem pięć godzin na pustyni,
otrzymałem pięć godzin kary za nieukończenie odcinka. Wpłynęło to na pewno na
ogólny wynik rywalizacji. Generalnie jestem jednak zadowolony ze swojej jazdy – dodał Marek Dąbrowski.
Przed
motocyklistami ostatnia eliminacja tegorocznych mistrzostw – Rajd Maroka, który
rozpocznie się 24 października.
źródło: orlenteam.pl
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz