poniedziałek, 19 października 2009

I Superoes o Puchar Prezydenta Gliwic



W deszczową sobotę wybraliśmy się na imprezę rajdową, która odbywała się w Gliwicach. Pierwszy raz była rozgrywana ta impreza i trochę zamieszania było, ale wszystko dobrze się skończyło.



Po dowiedzeniu się, który odcinek jest nasz wzięliśmy się do roboty taśmując kilometrowy odcinek i ustawiając PKC, START, METĘ LOTNĄ i METĘ STOP. W trakcie ustawiania przyjechali chłopaki z "Samochodówki" i rozstawili mi namiot na PKCu, który był zbawieniem dla protokołu, kart i zegara klapkowego ;) Jeden raz nie zmokłam, bo miałam dach nad głową ;P
Impreza się trochę opóźniła z powodu długiego zapoznania z trasą, ale te kilka minut szło przeżyć. Dopiero od drugiej pętli ciągło się niemiłosiernie, bo zawodnicy startowali co dwie minuty i ciągło się to trochę, ale na szczęście nie było dużej przerwy do trzeciego przejazdu.
Mokli i zmarznięci musieliśmy posprzątać trasę, a dopiero potem mogliśmy się udać do biura na zasłużony posiłek ;) Uczniowie rozstawili grilla i smażyli kiełbaski, które były bardzo dobrze upieczone, a z domowym chlebem i smalcem to już było niebo w gębie :D

fot. Radek

Po podbiciu książeczek sędziowskich, wypisaniu delegacji zapakowaliśmy się do aut i pojechaliśmy do domków, gdzie jak przypuszczam każdy poszedł pod cieplutki prysznic by się rozgrzać albo znalazł inny sposób na rozgrzanie, ale w to nie wnikam ;P
Dzięki za miło spędzony czas i do zobaczenia na Rajdzie Zamkowym, który już w sobotę ;) 

1 komentarz:

Fledermaus pisze...

Ciekawy blog i ładne zdjęcia :)

Pozdrawiam :)