Tym razem udaliśmy
się do Czechowic-Dziedzic, gdzie miał się odbyć kjs. Imprezę zorganizowano przy
okazji 35 dni Czechowic-Dziedzic i 10 dni Powiatu Bielskiego.
Pogoda
dopisywała od samego rana, słonko świeciło i opalało nas ;) Z Klaudią i Pawłem
zostałam na przegrupowaniu, a reszta ekipy pojechała na lotnisko, gdzie była
zlokalizowana jedna z prób sportowych. Paweł był tym razem sędzią
wszechstronnym, bo musiał sam zrobić wyjazd z komasacji, ale chłopak się nie
dał i poradził sobie ze wszystkim :) W czasie godzinnych przerw korzystałyśmy z
uroków słoneczka i opalałyśmy się jak nakazuje tradycja by z zawodów wrócić
opalonym ;P
Niestety
doszło do nieprzyjemnego incydentu na jednej z prób, gdzie sędzia
zabezpieczenia nie uszanował swojego kierownika. Nie będę się wdawać w
szczegóły, bo wszystko zostało wyjaśnione zaraz po zakończeniu kjs-u i miejmy
nadzieję, że odbiorą licencję temu sędziemu.
Pomimo tego
incydentu zawodnicy świetnie się bawili na próbach co potwierdzały ich humory
na komasacjach i mecie.
Po smacznej
kiełbasce i rozliczeniu się udaliśmy się na dożynki do Goleszowa. A tam impreza
w najlepsze trwała jak przyjechaliśmy, więc rozejrzeliśmy się za czymś do picia
i siedzenia ;) Przy wspólnym śpiewaniu i wygłupianiu się zleciał nam czas i
trzeba się było brać do domu, bo niestety trzeba było wstać w poniedziałek do
pracy :D
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz