Wyjazd na rajd był wcześnie rano, jak zawsze, ale nawet nie było tak źle, bo o 3 rano była temperatura 13 stopni. Pogoda fajna, bo bez deszczu także dobrze się jechało. Na miejsce zbiórki dotarliśmy przed 6. Włodzienin powitał nas chłodem i wiatrem także trzeba było się trochę rozgrzać ;) Po rozdzieleniu funkcji, kamizelek, dokumentów zapakowaliśmy się do samochodów by zacząć się rozkładać na punktach wzdłuż całego odcinka.
Kiedy wysiedliśmy na miejscu, w którym miał być PKC to chciało nam głowy urwać. Wiatr był straszny, do tego dookoła same pola. W takich okolicznościach przyrody siedzieliśmy sobie z Markiem, który mi tym razem pomagał, a przy okazji się uczył, gdzieś do godziny 8:30 póki nie zaczęły się zjeżdżać auta funkcyjne. W międzyczasie dołączył do nas Kordian, który pilnował nam ruchu cywilnych.
fb M.Kubica
O 9:13 pojawiła się pierwsza rajdówka i wszystko się zaczęło. Pogoda też się powoli poprawiała i można się było grzać i od słońca i od rajdówek. Na naszym odcinku wszystko przebiegało bez przeszkód, a to najważniejsze także wszyscy byli spokojni i zadowoleni. Po godzinie 16 było już po wszystkim, a my mogliśmy zacząć sprzątać. Potem jeszcze posiłek w Baborowie i droga powrotna do domku.
Jak zawsze mogłam liczyć na chwilę rozmowy z zawodnikami, ale też i świetną atmosferę na punkcie. Dziękuję Basi, która uratowała mnie pożyczając swoją bluzę, bo bym tam zamarzła (szczególnie rano), Radkowi, który pokazał po raz kolejny, że nadaje się na Kierownika Odcinka.
Kolejna runda RSMŚl już 01-02 czerwca w Bochni.


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz