Mój urlop spędziłam właśnie w Lünen na północy Niemiec u mojej cioci.
Pogoda była taka jak wszędzie, czyli pierwszy tydzień zimno i morko, a w drugim
tygodniu już słoneczko i cieplutko :)
Miejscowość bardzo ładna, dużo zieleni i pól uprawnych jest, gdzie spacerować
także i my też korzystałyśmy z tych możliwości.
W czasie wędrówek pokazywał się nam co jakiś czas zamek Capemberge, który w
swojej siedzibie ma kościółek, wieżę z zegarem oraz teatr. Czasami też są różne
wystawy, my trafiłyśmy na wystawę rzeźb z brązu i kamienia.
Centrum miasta to ruch całkowicie pieszy i rowerowy. Bardzo fajnie pomyślane,
bo przynajmniej nie trzeba wdychać spalin robiąc zakupy. Sklepy podobne jak u
nas ze zróżnicowanymi cenami :)
Jest też tam jedna uliczka ze starym budownictwem, która zachowała się do
dnia dzisiejszego.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz