Wyścig w
Kanadzie rozpoczął się deszczowo i za samochodem bezpieczeństwa. Na 5 okrążeniu
zdjęto żółtą flagę i rozpoczął się wyścig. Kierowcy przejechali zaledwie 3
okrążenia, kiedy doszło do zetknięcia się bolidów Buttona i Hamiltona, po
którym ten drugi wycofał się z wyścigu. Na 20 okrążeniu rozpętała się ulewa i
wyjechał Safety Car jednak na 25 okrążeniu przerwano wyścig. Czołówka wyglądała
następująco: Vettel, Kobayashi, Massa, Heidfeld, Petrow.
Po dwóch godzinach czekania wyścig ruszył. Start rozpoczął
się za Safety Carem ze względu na wodę pozostałą na torze. Zaraz po wznowieniu
wycofał się Heikki Kovalainen ze względu na problemy techniczne. Samochód
bezpieczeństwa opuścił tor po kolejnych 9 okrążeniach i zaczęło się ściganie.
Większość zawodników zmieniła opony na przejściowe i bolidy były szybsze. Po
kilku okrążeniach doszło do kontaktu między Alonso i Buttonem. Alonso zakończył
swój udział na 36 okrążeniu, a na tor wjechał ponownie Safety Car. Po kilku
okrążeniu samochód bezpieczeństwa zjechał i Vettel uciekł konkurencji na
bezpieczną odległość. Mark Webber wymienił opony na slicki, a w jego ślady
poszło jeszcze kilku zawodników. Michael Schumacher wskoczył na drugą pozycję w
wyścigu. Po raz piąty Safety Car wjechał na 57 okrążeniu za sprawą Nicka
Heidfielda, który po zderzeniu z Kobayashim urwał przednie skrzydło, które w
pewnym momencie znalazło się pod jego bolidem. Po oczyszczeniu toru z
pozostałości bolidu wyścig wznowiono i na 9 okrążeń do mety prowadził Vettel
przed Schumacherem, Webberem, Buttonem oraz Kobayashim.
Vettel
odjechał swoim konkurentom i to Schumacher musiał pilnować drugiego miejsca, na
które naciskał Webber. Jednak po nieudanej próbie ataku na Schumachera Webber
stracił swoje trzecie miejsce na rzecz Buttona, który skorzystał z walki swoich
rywali przesuwając się na drugą pozycję. Webber ostatecznie odebrał
Schumacherowi trzecią lokatę. Button w końcówce kręcił rekordy okrążeń i
niebezpiecznie zbliżał się do Vettela. Na ostatnim zakręcie Vettel popełnił
błąd szeroko wyjeżdżając poza tor co kosztowało go zwycięstwo. Jenson Button
rzutem na taśmę wygrał GP Kanady co przy 6 Pit Stopach wydawało się niemożliwe.
Wyścig był niesamowity od startu do mety. Dawno już takich
emocji nie było. Warto było siedzieć te 4 godziny przed telewizorem i oglądać
wyścig, który przejdzie do historii.
zdjęcia pochodzą ze strony: sport.pl
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz