W sobotę
odbył się rajd, na którym zawsze świetnie się bawię. To rajd, który ma celu
poznanie ładnych i ciekawych górskich miejscowości, ale i też zabawę, której
jest co nie miara.
W tym roku trasa prowadziła odwrotnie niż w zeszłym roku.
Start odbył się w Brennej naprzeciwko hali sportowej skąd zawodnicy udali się
do Chaty Chlebowej, w której odgadywali tajemnicze przedmioty. Stamtąd udali
się do Ustronia, gdzie czekały na nich 3 konkurencje: górska grań, Muzeum
Kuźnictwa oraz dąb Sobieskiego. Kolejna miejscowość to Wisła i konkurencja
samochodowa z zeszłego roku. Po drodze do Istebnej trzeba było zatrzymać się
przy zaporze w Nowej Osadzie oraz skoczni w Malince, a w Istebnej czekał golf.
Do Szczyrku zawodnicy udali się przez Salmopol, gdzie mieli zjeść oscypka, a
trochę niżej wbić gwóźdź. Po drodze była jeszcze niespodzianka w Gościncu
Salmopolskim. Na metę pod skocznią Skalite zawitały wszystkie załogi, które
wystartowały, a było ich 27.
Po pysznym
żurku i podliczeniu wyników ogłoszono zwycięzców w kategoriach: Najszybsza
rodzina, Najszybsza załoga reprezentująca gminę Beskidzkiej 5 oraz Najszybsza
załoga gości.
Pogoda
dopisała, humory również, a także załogi. Dziękuję wszystkim za świetną pracę,
a szczególnie Pani Dyrektor, Komisji Obliczeń oraz Zastępcy.