niedziela, 27 września 2009

Czantoria - Soszów - Stożek

W zeszłą niedzielę wybrałam się z tatą w góach, bo pogoda dopisywała i trzeba było wykorzystać wolny termin od rajdów ;)
Wyjechaliśmy z samego rana autobusem do Ustronia Polany. Tam postanowiliśmy wyjechać sobie wyciągiem do góry by skrócić sobie wędrówkę ;) Pooglądaliśmy sobie ładną panoramę Ustronia, która rozpościerała się za naszymi plecami. Po dotarciu na Wielką Czantorię przybiliśmy sobie pieczątkę i wyruszyliśmy dalej szlakiem czerwonym na Soszów. Po godzinnej wędrówce czekała na nas niespodzianka na Soszowie, gdyż naszym oczom ukazał się wyciąg krzesełkowy, którego rok temu nie było. Teraz można sobie zjechać do Jawornika za 5 złotych, a wyjechać za 9 złotych.




Po obejrzeniu z każdej możliwej strony wyciągu udaliśmy się dalej do naszego celu, czyli Wielkiego Stożka. Po drodze skusiliśmy się na ostrężynki i boróweczki, które jeszcze trzymały się na krzaczkach. Po dotarciu do schroniska zjedliśmy nasze śniadanko, wypiliśmy herbatkę (ja) i kawkę (tata), kupiliśmy naklejki, przybiliśmy pieczątki i wyruszyliśmy dalej. Naszym końcowym przystankiem była Kubalonka. Wybraliśmy malowniczy czerwony szlak przez Kiczory, gdzie były duże, słodziutkie boróweczki, które musiały zostać skonsumowane ;) 


Po dwóch godzinkach równego marszu byliśmy na Kubalonce. Pooglądaliśmy trasy biegowe, które się ładnie prezentują i strzelnica biathlonowa też. Serpentyny też się ładnie prezentują choć węzeł komunikacyjny na Kubalonce jest trochę fatalnie rozwiązany, ale zobaczymy jak się to będzie spisywało później.  
Do domu dotarliśmy po dwugodzinnej jeździe z powodu godzinnego korka do Wisły. To po prostu był koszmar, ale niestety i takie rzeczy się zdarzają ;)
Pomijając powrót warto było po odpoczywać na świeżym powietrzu, gdzie był szum lasu i śpiew ptaków :)

sobota, 26 września 2009

Rajd Orlen

W miniony weekend zakończyła się przedostatnia runda Rajdowych Samochodowych Mistrzostw Polski. Rajd Orlen, którego odcinki wytyczono szutrowymi drogami okolic Płocka i Sierpca, miał być jedną z łatwiejszych eliminacji w tegorocznym kalendarzu. Okazał się jednak bardzo wymagający dla wielu załóg i ich samochodów. Po udanym i pełnym wspaniałej rywalizacji pierwszym dniu rajdu Kajetan Kajetanowicz z Jarkiem Baranem zajmowali piąte miejsce w klasyfikacji generalnej i drugie w grupie N, zapisując na swoje konto kolejne punkty. Niestety załodze Subaru Poland Rally Team nie udało się osiągnąć mety rajdu.

- Jechało się nam naprawdę świetnie. Zrobiliśmy wszystko, co się dało - mówił Kajetan Kajetanowicz. - Konkurenci nie pozwolili nam ani na chwilę odetchnąć, co stworzyło naprawdę ciekawą rywalizację. Niestety nie było nam dane walczyć na odcinkach specjalnych drugiego dnia rajdu. 

- Kilka kilometrów po starcie do pierwszej próby drastycznie spadło ciśnienie oleju na skutek uszkodzonego (prawdopodobnie przez kamień) przewodu olejowego. W takiej sytuacji musieliśmy podjąć szybką i trudną decyzję o wycofaniu się z rajdu.  Bardzo żałuję, ponieważ uciekło nam sporo cennych punktów, wiele frajdy z jazdy oraz kilometrów oesowych, których tak bardzo potrzebujemy. Wraz z całym zespołem Subaru myślami jesteśmy już na Rajdzie Dolnośląskim. Do zobaczenia!


źródło: rallyonline.pl

wtorek, 8 września 2009

VII runda SMT i 4turbo impreza &evo

05.09.2009
Ten weekend zapowiadał się bardzo interesująco pod względem rajdowym. W piątek wieczorem po cichu liczyłam, że wypada się przez noc i sobota będzie ładna. Jednak ranne chmury nie napawały optymizmem, ale ja byłam jak najbardziej nastawiona na słoneczko ;) W drodze do Tychów zaczęło padać i już mi nie było tak wesoło, ale na szczęście do startu pierwszej załogi było bardzo daleko i jeszcze wszystko się mogło zdarzyć. Wraz z zapoznaniem pogoda się poprawiła, wyszło słoneczko i nam przyświecało. Niestety start był opóźniony z powodu braku karetki, ale na szczęście sprint się odbył ;) Po dwóch w miarę udanych przejazdach w połowie trzeciego nastąpiła przerwa, bo jednej z załóg wyciekł olej zaraz po wystartowaniu. Znów mieliśmy przerwę, bo strażacy musieli posprzątać i doprowadzić nawierzchnię do używalności. Po godzinie przerwy ruszyliśmy by dokończyć trzeci przejazd i cały sprint. Po kiełbasce z grilla nie było nam dane jechać do domku, bo musiałyśmy jeszcze z Klaudią wyjaśnić ZSS-owi spóźnienia PKC-owe podczas drugiej pętli. Potem już pojechaliśmy do domku. Po drodze stwierdziliśmy, że mało nam wrażeń i poszliśmy na piwko pogadać i dogadać się w sprawie wyjazdu następnego dnia.

06.09.2009
4turbo na tę imprezę czeka się z utęsknieniem by móc zobaczyć same Lancery i Imprezy. Tym razem miałam ze sobą aparat i mogłam porobić sobie trochę zdjęć. Udałyśmy się do parku maszyn by pooglądać te cudowne maszyny i porobić na ich tle zdjęcia ;)
Co do samego przebiegu imprezy to trochę było zamieszania wynikłego z winy organizatora, który nie mógł się zmieścić się w czasie, ale tak to jest jak za organizację nie biorą się sędziowie. Trasy, na których ścigali się zawodnicy były szybkie, wąskie i widowiskowe, a przecież o to chodzi w tym sporcie. Miałyśmy bardzo sympatycznych strażaków ;) Najlepiej wypadł ostatni przejazd, ale to już było musztarda po obiedzie. Jednak mimo wszystko miło spędziłam czas wśród ludzi, z którymi lubię przebywać ;P
Imprezę wygrał Marek Nyga z Jackiem Spentanym w Mitsubishi Lancerze Evo IX.