Tegoroczny
sezon rozpoczęty. Rano siadałam przed telewizorem pełna nadziei na dobry występ
Roberta, a zakończyło się inaczej. Polak wystartował dobrze i był na 5 miejscu.
Po pierwszym pit-stopie był już 4 i systematycznie odrabiał straty do 3
miejsca. Po drugim tankowaniu Robert wysunął się na 3 miejsce i z każdym
okrążeniem miał dużą przewagę nad 4 zawodnikiem. Powoli zbliżał się do drugiego
Vettela i na 3 okrążenia do końca zaatakował go, ale przy manewrze wyprzedzania
doszło do kolizji i obaj zawodnicy uszkodzili bolidy, które nie dojechały do
mety. Szkoda wyniku, bo mogło być przynajmniej 3 miejsce, choć była i szansa na
1, ale skończyło się zerowym dorobkiem punktowym. Trzeci start Robert w
Australii i trzeci nie ukończony.
Wygrał
Jenson Button przed Barrichello i Jarno Trulli. Jednak po GP sędziowie ukarali
Trullego i na 3 miejsce wskoczył Hamilton.
W tym
sezonie zawodnicy mają inaczej skonstruowane bolidy i niektórzy jeżdżą z
systemem KERS (system przekształcający energię wytwarzaną podczas hamowania w
dodatkowe źródło napędu), który póki co w tym wyścigu nie pokazał jakiś
znacznych rewelacji; na to pewnie trzeba będzie jeszcze trochę poczekać.
Za tydzień
GP Malezji mam nadzieję, że będzie podobnie jak przed rokiem, czyli 2 miejsce
;)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz