Wczesnym
rankiem skoro świt stanęłam by znów być wśród kierowców amatorów w Oświęcimiu
;) Moi rodzice już się przyzwyczaili, że wiecznie gdzieś jeżdżę i nie ma mnie w
domu. Mam jednak od Nich pozwolenie na te wyjazdy i to jest bardzo budujące.
Przyjechaliśmy
na mniejsce troszkę spóźnieni, ale nic się nie stało, bo biuro też się spóźniło
i zaczęło działać godzinę później niż powinno. Mieli organizatorzy braki w
ludziach na próbach i niestety zostałyśmy z Madzią same na start i metę, a na
komasację miałyśmy dostać dwie osoby z biura. Po porannych problemach i
opóźnieniu startu myślałam, że wszystko już pójdzie w porządku, ale było
inaczej.
Przed
startem musiałam lecieć do biura po protokoły, bo mi nie dowieźli (dobrze, że
biuro było blisko). Potem okazało się, że start jest źle zaznaczony w książce
drogowej i trzy razy go przekładałam nim było dobrze. A zegar był na ziemi, bo
niestety stolików brak. Masakra.
Dziękuję
załodze w imieniu swoim i Madzi za kochane breloczki.
Nim ostatnie
załogi wyjechały ze startu powoli zaczęły zjeżdżać pierwsze załogi na
przegrupowanie. Dziewczyny z biura zajęły się PKC-em wjazdowym, więc my
mogłyśmy się udać do biura na parę minut.
W trakcie
komasacji dowiedziałyśmy się, że cała 3 pętla zostaje odwołana i skończymy
szybciej. My się ucieszyłyśmy, że nie będziemy marznąć, a załogi nie, bo to
była ich ostatnia szansa na poprawę miejsca.
PKC wyjazdowy z komasacji
Zdążyłyśmy
wypuścić załogi z komasacji i trzeba było w szybkim tempie przenieść się na
metę, gdzie kosz na śmieci robił za stolik. Jakoś trzeba było dać sobie radę ;)
Meta trochę się przeciągła, bo niestety zawodnicy nie przyjeżdżali co dwie
minuty tylko co 3, 4, a nawet 5 minut różnicy. Pod koniec zaczęło nam być już
zimno i to mocno, ale trzeba było wszystkie załogi zaparkować w parku
zamkniętym. Kilka minut po 16 zakończyłyśmy pracę, pozbierałyśmy sprzęt,
otaśmowałyśmy park i udałyśmy się do biura by się trochę chociaż
rozgrzać.
Niezawodna
herbata z cytryną z termosu potrafi zdziałać cuda, choć nie takie jak ciepła
kołderka i towarzystwo obok :P
Madziu
dzięki za cały dzień na naszym parkingu, za wygłupy, śpiewy sczególnie
"Konstelacji" PINu ;)
Dzięki także
wam załogom za ciepłe słowa i uśmiechy w naszą stronę ;)
Do
zobaczenia za tydzień na "naszym" ustrońskim.