wtorek, 16 czerwca 2015

3 Rajd Ziemi Bocheńskiej 12-13.06.2015

Kolejna runda RSMŚl przeniosła nas do województwa małopolskiego, a konkretnie do Bochni. To tam swoją bazę miał 3 Rajd Ziemi Bocheńskiej.
Tegoroczna edycja zapowiadała się równie ciekawie co zeszłoroczna, a że konfiguracja był podobna to każdy wiedział czego się spodziewać. Minusem dla mnie jak i dla paru zawodników, z którymi rozmawiałam była lokalizacja parku serwisowej, który znajdował się na terenie ośrodka narciarskiego Laskowa Ski. Długie dojazdy na serwis oraz upalna pogoda sprawiły, że nie było widać kibiców na strefie serwisowej. Trasa rajdu składała się z 7 odcinków specjalnych, z których 6 tworzyło pętle rajdu, a 7 oes to odcinek miejski na terenie miasta Bochnia.

Rajd rozpoczęliśmy piątkowym zapoznaniem z trasą i odprawą aut funkcyjnych z dyrektorem rajdu. Kolejna odprawa rajdu, która nie potrafi wnieść porządku dla aut funkcyjnych, bo i tak w dniu rajdu jest robione co innego niż ma być. Ale nie ważne. Rajd się udał i to jest najważniejsze.
Start rajdu nastąpił w sobotę rano z bocheńskiego rynku. Stamtąd udaliśmy się w kierunku Nowego Wiśnicza, gdzie został zlokalizowany 1 OS. Po przejechaniu odcinka trzeba było dojechać 40 minut do drugiego OS, który znajdował się na terenie gminy Łapanów skąd pochodził Janusz Kulig. Po tych 2 oesach zawodnicy jechali kolejne 40 minut w kierunku Laskowej do parku serwisowego.  I tak trzy razy sobie jeździliśmy malowniczymi terenami ziemi bocheńskiej.
Miejski odcinek zakończył się dla nas niezbyt ciekawie, ponieważ po zjechaniu do biura nasze autko "powiedziało" dosyć na dzisiaj i się wylało z chłodnicy. Na szczęście dzięki pomocy Łukasza mogliśmy z Piotrem bez przeszkód wrócić do domu.

Po tym rajdzie mam mieszane uczucia. Z jednej strony fantastyczna rywalizacja zawodników i odcinki specjalne, a z drugiej strony organizacja, która miała nam ułatwić pracę i skupić się na niej nie pozwoliła nam na to...

Na zakończenie moich wywodów bardzo dziękuję Piotrowi, że znów mi zaufał i zabrał mnie na prawy, Remkowi za Hondę, sponsorom, a także dyrektorowi rajdu, który obdarzył Piotra zaufaniem i powierzył mu rolę Szachownicy, dziewczynom z biura za uśmiech i miłe słowa, sędziom na punktach za uśmiech i dobre słowo, zawodnikom za jazdę prawie bezbłędną (cieszę się, że coraz mniej musimy zatrzymywać się na trasie rajdu i odbierać od was dokumenty), kibicom :)

Brak komentarzy: