Kolejna runda RSMŚl przeniosła nas do województwa małopolskiego, a
konkretnie do Bochni. To tam swoją bazę miał 3 Rajd Ziemi Bocheńskiej.
Tegoroczna edycja zapowiadała się równie ciekawie co zeszłoroczna, a że
konfiguracja był podobna to każdy wiedział czego się spodziewać. Minusem dla
mnie jak i dla paru zawodników, z którymi rozmawiałam była lokalizacja parku
serwisowej, który znajdował się na terenie ośrodka narciarskiego Laskowa Ski.
Długie dojazdy na serwis oraz upalna pogoda sprawiły, że nie było widać kibiców
na strefie serwisowej. Trasa rajdu składała się z 7 odcinków specjalnych, z
których 6 tworzyło pętle rajdu, a 7 oes to odcinek miejski na terenie miasta
Bochnia.
Rajd rozpoczęliśmy piątkowym zapoznaniem z trasą i odprawą aut funkcyjnych z
dyrektorem rajdu. Kolejna odprawa rajdu, która nie potrafi wnieść porządku dla
aut funkcyjnych, bo i tak w dniu rajdu jest robione co innego niż ma być. Ale
nie ważne. Rajd się udał i to jest najważniejsze.
Start rajdu nastąpił w sobotę rano z bocheńskiego rynku. Stamtąd udaliśmy
się w kierunku Nowego Wiśnicza, gdzie został zlokalizowany 1 OS. Po
przejechaniu odcinka trzeba było dojechać 40 minut do drugiego OS, który
znajdował się na terenie gminy Łapanów skąd pochodził Janusz Kulig. Po tych 2
oesach zawodnicy jechali kolejne 40 minut w kierunku Laskowej do parku
serwisowego. I tak trzy razy sobie jeździliśmy malowniczymi terenami
ziemi bocheńskiej.
Miejski odcinek zakończył się dla nas niezbyt ciekawie, ponieważ po
zjechaniu do biura nasze autko "powiedziało" dosyć na dzisiaj i się
wylało z chłodnicy. Na szczęście dzięki pomocy Łukasza mogliśmy z Piotrem bez
przeszkód wrócić do domu.
Po tym rajdzie mam mieszane uczucia. Z jednej strony fantastyczna rywalizacja
zawodników i odcinki specjalne, a z drugiej strony organizacja, która miała nam
ułatwić pracę i skupić się na niej nie pozwoliła nam na to...
Na zakończenie moich wywodów bardzo dziękuję Piotrowi, że znów mi zaufał i
zabrał mnie na prawy, Remkowi za Hondę, sponsorom, a także dyrektorowi rajdu,
który obdarzył Piotra zaufaniem i powierzył mu rolę Szachownicy, dziewczynom z
biura za uśmiech i miłe słowa, sędziom na punktach za uśmiech i dobre słowo,
zawodnikom za jazdę prawie bezbłędną (cieszę się, że coraz mniej musimy zatrzymywać
się na trasie rajdu i odbierać od was dokumenty), kibicom :)
wtorek, 16 czerwca 2015
poniedziałek, 1 czerwca 2015
5 Rajd Zamkowy 30-31.05.2015
Wczoraj odbyła się II runda Rajdowych Samochodowych Mistrzostw Śląska, 5
Rajd Zamkowy. Nasza praca polegała na dobrym zabezpieczeniu i obsłudze punktów
Odcinka Specjalnego Będzin. Odcinek ten zlokalizowany był w całości po mieście,
dzięki czemu mieszkańcy mogli pooglądać kierowców rajdowych w akcji.
Na ten rajd powróciłam do mojej stałej funkcji - Kierownik PKC :D Co poniektóre załogi z sympatią i uśmiechem powitały mnie na punkcie, z którego mnie kojarzą ;) Dzień zapowiadał się miło i przyjemnie i taki też był. Tym razem na PKCu było ludzi jak mrówków, bo mieliśmy do pomocy i szkolenia sędziów z AZT.
Miałam cichą nadzieję przed tym rajdem, że nie będzie powtórki z rozrywki, gdzie żaden odcinek nie był przejechany w całości. Na szczęście tym razem było inaczej, bo udało się puścić prawie wszystkie odcinki w całości. Pierwszy przejazd rozpoczął się zgodnie z harmonogramem co zwiastowało bardzo dobry początek. Po paru załogach musieli wyjechać strażacy, bo jedna załoga zostawiła paliwo i trzeba było to posprzątać. Niestety przerwa zrobiła się tak duża, że dyrektor zadecydował o puszczeniu auta funkcyjnego w celu sprawdzenia przejezdności odcinka. Po 20 minutach oes został wznowiony i wszystkie załogi ruszyły do walki o wygraną. Drugi przejazd odcinka poszedł bez żadnych przeszkód, aż do 60 załogi, która niestety miała dość poważny wypadek. Po interwencji medycznej okazało się, że załoga jest cała i zdrowa i można było wypuścić ze startu ostatnie 5 załóg, które wyruszyły drogą alternatywną na oes nr 4. Trzeci przejazd OS Będzin został opóźniony o 5 minut ze względu na zabezpieczanie słupa energetycznego, który ucierpiał podczas wypadku załogi 60. Po sprawnej pracy strażaków zawodnicy wystartowali do przedostatniego odcinka specjalnego 5 Rajdu Mikołowskiego, który przebiegł już bez przeszkód.
Po przekazaniu ostatniego protokołu Szachownicy zabraliśmy się za sprzątanie punktu pracy by później udać się do biura rajdu w celu rozliczenia i podbicia książeczek i licencji sędziowskich. Po załatwieniu wszystkich formalności można było wyruszyć w drogę powrotną do domu :)
Bardzo dziękuję sędziom za dobrą współpracę na odcinku, zawodnikom za miłe słowa i uśmiech, organizatorom za udany rajd.
Za dwa tygodnie rusza 3 Rajd Ziemi Bocheńskiej, gdzie znów z Piotrem będziemy pomagać organizatorom w samochodzie funkcyjnym Szachownica.
Na ten rajd powróciłam do mojej stałej funkcji - Kierownik PKC :D Co poniektóre załogi z sympatią i uśmiechem powitały mnie na punkcie, z którego mnie kojarzą ;) Dzień zapowiadał się miło i przyjemnie i taki też był. Tym razem na PKCu było ludzi jak mrówków, bo mieliśmy do pomocy i szkolenia sędziów z AZT.
Miałam cichą nadzieję przed tym rajdem, że nie będzie powtórki z rozrywki, gdzie żaden odcinek nie był przejechany w całości. Na szczęście tym razem było inaczej, bo udało się puścić prawie wszystkie odcinki w całości. Pierwszy przejazd rozpoczął się zgodnie z harmonogramem co zwiastowało bardzo dobry początek. Po paru załogach musieli wyjechać strażacy, bo jedna załoga zostawiła paliwo i trzeba było to posprzątać. Niestety przerwa zrobiła się tak duża, że dyrektor zadecydował o puszczeniu auta funkcyjnego w celu sprawdzenia przejezdności odcinka. Po 20 minutach oes został wznowiony i wszystkie załogi ruszyły do walki o wygraną. Drugi przejazd odcinka poszedł bez żadnych przeszkód, aż do 60 załogi, która niestety miała dość poważny wypadek. Po interwencji medycznej okazało się, że załoga jest cała i zdrowa i można było wypuścić ze startu ostatnie 5 załóg, które wyruszyły drogą alternatywną na oes nr 4. Trzeci przejazd OS Będzin został opóźniony o 5 minut ze względu na zabezpieczanie słupa energetycznego, który ucierpiał podczas wypadku załogi 60. Po sprawnej pracy strażaków zawodnicy wystartowali do przedostatniego odcinka specjalnego 5 Rajdu Mikołowskiego, który przebiegł już bez przeszkód.
Po przekazaniu ostatniego protokołu Szachownicy zabraliśmy się za sprzątanie punktu pracy by później udać się do biura rajdu w celu rozliczenia i podbicia książeczek i licencji sędziowskich. Po załatwieniu wszystkich formalności można było wyruszyć w drogę powrotną do domu :)
Bardzo dziękuję sędziom za dobrą współpracę na odcinku, zawodnikom za miłe słowa i uśmiech, organizatorom za udany rajd.
Za dwa tygodnie rusza 3 Rajd Ziemi Bocheńskiej, gdzie znów z Piotrem będziemy pomagać organizatorom w samochodzie funkcyjnym Szachownica.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)