W sobotę wybrałam się z tatą w góry, bo człowiek był na początku maja i jakoś nie było okazji, żeby wcześniej się wybrać drugi raz (dopiero!). Pogoda była idealna, żeby wędrować górskimi szlakami :)
Pojechaliśmy do Ustronia Polany skąd udaliśmy się na Czantorię. Szlak był dość czysty co rzadko się zdarza przy takich łatwo dostępnych miejscach. Na górze wiało jak nie wiem co, ale było widać, że pogoda się robi :) Po zaliczeniu zdjęcia na tle wieży widokowej po czeskiej stronie udaliśmy się dalej czerwonym szlakiem na Beskidek. Po drodze podziwialiśmy krzaczki borówek, które uśmiechały się do nas swoim kolorem :)
Miałam wielką ochotę na borówki, więc postanowiliśmy trochę pozbierać do domu na kołocz :) Daliśmy sobie godzinę na zbieranie i udało się uzbierać 2 litry. Zjedliśmy jeszcze trochę i udaliśmy się w dalszą drogę.
Udało się nam jeszcze zamówić kawę i herbatę do naszego posiłku.
Po ociepleniu żołądków udaliśmy się do Wisły Jawornika niebieskim szlakiem. Schodząc w dół podziwialiśmy jak na przestrzeni lat zmieniło się otoczenie. Szczególnie Jawornik zaskoczył nas swoją rozbudową pensjonatów i hotelów.
Dzień był bardzo udany i przyjemnie spędzony na świeżym powietrzu :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz