środa, 3 października 2012

Kubalonka - Stożek - Wisła Łabajów


Dziś wybrałam się w góry, bo mam urlop, a jakoś nie było kiedy się wybrać. Stwierdziliśmy z tatą, że trzeba się gdzieś wyrwać i pochodzić po naszych Beskidach.
Pogoda nie była za bardzo sprzyjająca, ale nie daliśmy się jej :) Gdy dotarliśmy na Kubalonkę pogoda dalej była wisząca, ale chmury nie były za ciężkie także można było zacząć marsz czerwonym szlakiem. 

W miarę zbliżania się do schroniska pogoda się pogarszała i w pewnym momencie przeszła w tak gęstą mgłę, że nie było prawie nic widać. W schronisku zagrzaliśmy się trochę herbatą i kawką i ruszyliśmy dalej skracając wycieczkę, bo stwierdziliśmy, że z tej pogody nic dobrego nie będzie. Schodziliśmy zielonym szlakiem do Łabajowa i w miarę obniżenia się wysokości pogoda robiła się coraz ładniejsza, a w Wiśle to już było prawdziwe słoneczko :)

Pochodziliśmy sobie trochę po centrum i potem pojechaliśmy do domku. Cieszę się z tej wędrówki, bo jakoś w tym roku brakuje mi gór i każdy wypad jest cenny ;)

Brak komentarzy: