wtorek, 2 października 2012

69 Rajd Polski 28-30.09.2012

Długo zastanawiałam się czy w ogóle jechać na ten rajd, bo to całą Polskę trzeba przejechać, ale koniec końców pojechałam. Jakoś w tym roku nie powalił mnie na kolana ten rajd. Co prawda było paru dobrych zawodników, ale jednak nie było to to co zawsze. Bryan Bouffier jako "0" był niesamowity :) Krzysztof Hołowczyc również pokazał, że jeszcze pamięta jak się jeździ w rajdach szutrowych. Pogoda wymarzona, bo lekki wiaterek, słoneczko i sucho; kibiców też nie wielu także tym razem na zabezpieczeniu było spokojnie i to chyba był największy plus tego całego wyjazdu.

Wstawaliśmy jak zawsze o niemożliwie wczesnej godzinie, ale potem ten cudowny wschód słońca wynagradzał wszystko :) Towarzystwo było bardzo przyjemne i mimo, że pojechaliśmy w dwie różne ekipy to spaliśmy w tym samym miejscu i mogłam się spotkać z Klaudią :) Bardzo miło znów pogadać, bo w tym roku jakoś rzadko się widujemy.

Naszym kierownikiem był Marek, do którego już parę razy jeździliśmy. Odcinki mieliśmy w miarę blisko i nie były tak długie. Tym razem miałam w miarę miejsca, choć w drugim dniu to było tak nieciekawe miejsce, ale dałam radę.

Dziękuję wszystkim za mile spędzony czas :)

Brak komentarzy: