środa, 15 sierpnia 2012

21 Rajd Rzeszowski 09-11.08.2012

Uwielbiam ten rajd :) Ta atmosfera i ludzie, którzy tam są to sama przyjemność...

Wyjeżdżaliśmy jak zawsze w czwartek do południa by być tam na popołudnie. Tym razem spaliśmy, gdzie indziej, bo w tym hotelu co zawsze byliśmy byli robotnicy. Spaliśmy w domkach campingowych, które miały łazienkę, aneks kuchenny i bardzo fajne poddasze ;) 

Piątek 10.08.2012 OS Lubenia
Pobudka o 5 rano, potem śniadanie i wyjazd na odcinek, na którym niestety kwitliśmy 2 godziny trochę bezsensu. Pogoda była nie za bardzo zachęcająca, ale w miarę upływu czasu się przejaśniło i wyszło słonko. W moim plecaku miałam sandały, które się przydały :) Miałam bardzo fajnych gospodarzy i adoratora o niebieskich oczach i blond włoskach :) Dzień minął przyjemnie i spokojnie. Po skończeniu nie musieliśmy sprzątać, bo na drugi dzień odcinek był w drugą stronę. Po obiadokolacji i prysznicu przyszedł czas na integrację :)


Sobota 11.08.2012 OS Przylasek
Pobudka o 4 rano, bo zaczynaliśmy wcześniej. Pogoda była niestety gorsza, bo zaczęło padać w drodze na odcinek i tak było przez prawie cały czas. Były momenty, że słoneczko świeciło, ale było zimno. Tym razem miałam trochę kibiców, ale ogarniętych także było ok pomimo, że znów 90-ka. Zawodnicy trochę zaskoczeni lewym zakrętem, bo część z nich jechała na pewniaka w prawo :) Po zakończeniu miałam troszkę zamiatania, ale przynajmniej się rozgrzałam. Po obiadku część naszej ekipy postanowiła jechać do domku, a my zostaliśmy do niedzieli i rano po śniadanku wyruszyliśmy do domu po drodze wstępując na grób Janusza Kuliga w Łapanowie.

Dziękuję wszystkim za miło spędzony czas, a przede wszystkim chłopakom spod 7, którzy przygarnęli mnie pod swój dach :)

Brak komentarzy: