Uwielbiam
ten rajd :) Ta atmosfera i ludzie, którzy tam są to sama przyjemność...
Wyjeżdżaliśmy
jak zawsze w czwartek do południa by być tam na popołudnie. Tym razem spaliśmy,
gdzie indziej, bo w tym hotelu co zawsze byliśmy byli robotnicy. Spaliśmy w
domkach campingowych, które miały łazienkę, aneks kuchenny i bardzo fajne
poddasze ;)
Piątek
10.08.2012 OS Lubenia
Pobudka o 5
rano, potem śniadanie i wyjazd na odcinek, na którym niestety kwitliśmy 2
godziny trochę bezsensu. Pogoda była nie za bardzo zachęcająca, ale w miarę
upływu czasu się przejaśniło i wyszło słonko. W moim plecaku miałam sandały,
które się przydały :) Miałam bardzo fajnych gospodarzy i adoratora o
niebieskich oczach i blond włoskach :) Dzień minął przyjemnie i spokojnie. Po
skończeniu nie musieliśmy sprzątać, bo na drugi dzień odcinek był w drugą
stronę. Po obiadokolacji i prysznicu przyszedł czas na integrację :)
Sobota
11.08.2012 OS Przylasek
Pobudka o 4
rano, bo zaczynaliśmy wcześniej. Pogoda była niestety gorsza, bo zaczęło padać
w drodze na odcinek i tak było przez prawie cały czas. Były momenty, że
słoneczko świeciło, ale było zimno. Tym razem miałam trochę kibiców, ale
ogarniętych także było ok pomimo, że znów 90-ka. Zawodnicy trochę zaskoczeni
lewym zakrętem, bo część z nich jechała na pewniaka w prawo :) Po zakończeniu
miałam troszkę zamiatania, ale przynajmniej się rozgrzałam. Po obiadku część
naszej ekipy postanowiła jechać do domku, a my zostaliśmy do niedzieli i rano
po śniadanku wyruszyliśmy do domu po drodze wstępując na grób Janusza Kuliga w
Łapanowie.
Dziękuję
wszystkim za miło spędzony czas, a przede wszystkim chłopakom spod 7, którzy
przygarnęli mnie pod swój dach :)