Rajd
szutrowy, na drugim końcu Polski, ale co to dla nas :) Wybraliśmy się mocną
ekipą sędziowską, która zawsze potrafi się dobrze bawić po pracy we własnym
gronie :)
Wyjechaliśmy
w piątek rano by na miejscu być wieczorem i na spokojnie ulokować się w
pokojach. Tradycyjnie nie obyło się bez zgrzytów, ale na szczęście wszystko
dobrze się skończyło. Spaliśmy w domkach całą ekipą w miejscowości Wilkasy;
ładna miejscowość z fantastycznym portem i jeziorkiem.
Sobota
24.09.2011 OS Jagodne
Pobudka dość
wcześnie rano, śniadanie i wyjazd na odcinek. Pogoda była rano nieciekawa, ale
liczyliśmy na lepszą później. Niestety się przeliczyliśmy, bo było zimno i
padało. Byłam niedaleko Madzi i Pawła także przerwę między przejazdami
spędziliśmy nad jeziorkiem :) Druga pętla była spokojniejsza w pogodę, bo
słoneczko wyszło i trochę grzało, ale za to było dużo kibiców i nieszczęsny
fotoreporter przez którego musiałam się wkurzyć, ale na szczęście nic mu się
nie stało. Po skończeniu przejazdu posprzątaliśmy "swoje" taśmy i
udaliśmy się do Klaudii, która była na SOS, czyli punkcie łączności. Tam też
wszyscy się spotkaliśmy i ruszyliśmy do ośrodka na kolację. Po kolacji udaliśmy
się na spacer nad jeziorko. Pooglądaliśmy jachty w porcie, porobiliśmy zdjęcia
i udaliśmy się do ośrodka, bo już było zimno. Pogadaliśmy trochę i
powygłupialiśmy się z chłopaki i trzeba było iść spać, bo rano znów czekała nas
pobudka.
Niedziela
25.09.2011 OS Zalesie
Mimo, że był
to ostatni odcinek w pętli to i tak rano wstawaliśmy bardzo wcześnie, bo dojazd
do niego był bardzo długi. Tym razem byliśmy wszyscy niedaleko siebie i w
takich miejscach, że nie było większego kłopotu z kibicami. Pogoda była
fantastyczna, słoneczko świeciło i było ciepło jak na taką późną porę :)
Tym razem
przerwa między przejazdami była ponad dwugodzinna także postanowiliśmy ją
wykorzystać na sen i odpoczynek przed podróżą do domu. W drugiej pętli było
zdecydowanie mniej kibiców i rajdowców, bo co poniektórzy za bardzo szarżowali
i nie dojechali. Po zakończeniu posprzątaliśmy i pojechaliśmy do ośrodka, bo
drugą część ekipy, która była na innym odcinku i w innej ekipie. Do domku
dotarliśmy szczęśliwie następnego dnia.
Rajd minął
miło i przyjemnie, bo w końcu było tak jak z dziewczynami marzyłyśmy od dawna
:) Dziękuję WAM za cudownie spędzony czas w samochodzie i na odcinkach :)
Chłopakom z piętra za udostępnienie swojego pokoju i wytrzymanie z nami
dziewczynami :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz