wtorek, 27 września 2011

68 Rajd Polski 23-25.09.2011

Rajd szutrowy, na drugim końcu Polski, ale co to dla nas :) Wybraliśmy się mocną ekipą sędziowską, która zawsze potrafi się dobrze bawić po pracy we własnym gronie :)
Wyjechaliśmy w piątek rano by na miejscu być wieczorem i na spokojnie ulokować się w pokojach. Tradycyjnie nie obyło się bez zgrzytów, ale na szczęście wszystko dobrze się skończyło. Spaliśmy w domkach całą ekipą w miejscowości Wilkasy; ładna miejscowość z fantastycznym portem i jeziorkiem.

Sobota 24.09.2011 OS Jagodne
Pobudka dość wcześnie rano, śniadanie i wyjazd na odcinek. Pogoda była rano nieciekawa, ale liczyliśmy na lepszą później. Niestety się przeliczyliśmy, bo było zimno i padało. Byłam niedaleko Madzi i Pawła także przerwę między przejazdami spędziliśmy nad jeziorkiem :) Druga pętla była spokojniejsza w pogodę, bo słoneczko wyszło i trochę grzało, ale za to było dużo kibiców i nieszczęsny fotoreporter przez którego musiałam się wkurzyć, ale na szczęście nic mu się nie stało. Po skończeniu przejazdu posprzątaliśmy "swoje" taśmy i udaliśmy się do Klaudii, która była na SOS, czyli punkcie łączności. Tam też wszyscy się spotkaliśmy i ruszyliśmy do ośrodka na kolację. Po kolacji udaliśmy się na spacer nad jeziorko. Pooglądaliśmy jachty w porcie, porobiliśmy zdjęcia i udaliśmy się do ośrodka, bo już było zimno. Pogadaliśmy trochę i powygłupialiśmy się z chłopaki i trzeba było iść spać, bo rano znów czekała nas pobudka.


Niedziela 25.09.2011 OS Zalesie
Mimo, że był to ostatni odcinek w pętli to i tak rano wstawaliśmy bardzo wcześnie, bo dojazd do niego był bardzo długi. Tym razem byliśmy wszyscy niedaleko siebie i w takich miejscach, że nie było większego kłopotu z kibicami. Pogoda była fantastyczna, słoneczko świeciło i było ciepło jak na taką późną porę :) 
Tym razem przerwa między przejazdami była ponad dwugodzinna także postanowiliśmy ją wykorzystać na sen i odpoczynek przed podróżą do domu. W drugiej pętli było zdecydowanie mniej kibiców i rajdowców, bo co poniektórzy za bardzo szarżowali i nie dojechali. Po zakończeniu posprzątaliśmy i pojechaliśmy do ośrodka, bo drugą część ekipy, która była na innym odcinku i w innej ekipie. Do domku dotarliśmy szczęśliwie następnego dnia. 

Rajd minął miło i przyjemnie, bo w końcu było tak jak z dziewczynami marzyłyśmy od dawna :) Dziękuję WAM za cudownie spędzony czas w samochodzie i na odcinkach :) Chłopakom z piętra za udostępnienie swojego pokoju i wytrzymanie z nami dziewczynami :)

Brak komentarzy: