Pogoda ładna
to i człowiek wyrywa się na łono natury :)
Tym razem
postanowiłam zaatakować Stożek, pogoda ładna, trasa widokowa także warto było
:) Poszłam z tatą z Kubalonki czerwonym szlakiem, bo jest on bardzo widokowy i
ma fantastyczne skały po drodze, na których wychodzą ciekawe zdjęcia.
Na szlakach
pusto i przyjemnie, bo nic i nikt nie zakłóca ci obcowania z przyrodą i
wewnętrznego medytowania. Las jeszcze nie był jesienny, kolorowy, ale myślę, że
za jakiś tydzień to już będzie to co kocham w górach jesienią :) Postanowiliśmy
zjeść śniadanie na powietrzu przed schroniskiem i pogrzać się w słoneczku, bo
nie wiadomo jak długo jeszcze będzie nas rozpieszczać :) W międzyczasie
przyszło parę osób i też skorzystało z pogody i ławek przed schroniskiem
:)
Na dół
schodziliśmy szlakiem żółtym do Wisły Dziechcinki. Idzie się nim zdecydowanie
łagodniej niż niebieskim, bo nie jest tak widokowy, ale skoro nie było tego coś
to wybraliśmy żółty :) Pochodziliśmy sobie po Wiśle i udaliśmy się do
domku.
Dzień był
spędzony aktywnie i przyjemnie :) Dawno tak nie wypoczęłam na górskich
szlakach...