Rajd, który
już od ładnych parę lat sędziujemy jako sędziowie funkcyjni, czyli na punktach.
Wszystko się fajnie zapowiadało, bo mieliśmy z tatą mieć PKC na odcinku i do
pomocy Przemka. Niestety przed samym rajdem okazało się, że jednak nie będę
razem z tatą na odcinku tylko z Damianem na przegrupowaniu w Zwardoniu na byłym
przejściu granicznym. Na początku trochę mnie to wkurzyło, ale potem było już
ok.
Wyruszyliśmy
w piątek o 5 rano z domku, bo robiliśmy zapoznanie z trasą dla zawodników i
trzeba było być w Lipowej o 7 rano. Do 9 robiliśmy zapoznanie pierwszego
odcinka by potem udać się do Kamesznicy na drugi odcinek, a po 13 do Jasnowic
na metę trzeciego odcinka. Pod koniec zaczęło nam padać i marzyliśmy z Damianem
o jakiejś ciepłej herbatce. Po skończeniu zapoznania udaliśmy się do Istebnej
po Antosia i wujka, którzy z nami robili zapoznanie. Wypiliśmy herbatkę i kawkę
i udaliśmy się na pierwszy odcinek by pomóc taśmować. Na miejscu okazało się,
że leje jak z cebra i stwierdziliśmy, że nie taśmujemy i jedziemy do biura i na
nocleg. Po przyjeździe na miejsce zjedliśmy kolację, potem udaliśmy się do
biura po papiery by rano nie gonić. Posiedzieliśmy do północy i poszliśmy spać,
bo rano trzeba było wstać. Ja z Damianem akurat wstawaliśmy później, bo byliśmy
na miejscu, ale o 7 mieliśmy śniadanko. Po śniadanku poszliśmy poszukać naszego
miejsca pracy.
Nasze
miejsce pracy było w takim nie za bardzo ciekawym miejscu, ale z serwisu
dostaliśmy namiot i przynajmniej nie zmokliśmy. Trochę wkurzył nas CKR, który
narzucał nam długość komasacji i się potem dziury porobiły, ale jakoś to
poszło. Na sam koniec przestało nam nawet padać :)
Z ośmiu
startujących cieszyńskich załóg pięć ukończyło rajd, który przy deszczowej
pogodzie był bardzo wymagający. W ogóle z 56 załóg, które wystartowały tylko 31
ukończyło.
W drodze
powrotnej jechaliśmy z Klaudią i Pawłem. Było śmiechu w samochodzie co nie
miara, ale to dobrze, bo się fajnie jechało :)
Dziękuję
Damianowi za miły dzień pracy w tym deszczu i zimnie :) Klaudii i Pawłowi za
to, że są świetnymi współlokatorami oraz Antosiowi za to, że nie opuszcza
go nigdy poczucie humoru :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz