poniedziałek, 28 czerwca 2010

I Joker Rally

Wczorajszy wyjazd przejdzie do historii pod  względem czekania na start pierwszej załogi - całe 4 godziny bezczynnego siedzenia i nic nie robienia. Masakra!
Po mocnym już opaleniu się rozpoczęły się zawody. Nasz PKC zlokalizowano na asfalcie, pod niebieściutkim niebem z mocnym słoneczkiem, które nam już dało się w kość. Madzia zajęła się protokołem i zegarem, a ja miałam pod opieką karty. Na nieszczęście tym razem nie było za dużo przerw, ale na chwilę przynajmniej chowałyśmy się do cienia.
Sama impreza bardzo fajna, bo 3 liga i 1 runda mistrzostw śląska także było co podziwiać :) Kierowcy prezentowali przeróżne umiejętności; jednym szło lepiej innym gorzej, ale ogólnie bardzo fajnie. Na sam koniec mieliśmy przerwę, bo jednemu z samochodów olej wyciekł, ale na szczęście nic się nie stało.
Po skończeniu udaliśmy się na rozliczenie i z przystankiem na jedzonko udaliśmy się do domków.
Dziękuję Madzi za wspólną pracę i palenie się na słońcu, bo opalanie się to nie było :) 

Brak komentarzy: