wtorek, 27 kwietnia 2010

Trójstyk




Wybrałam się z tatą w miejsce, gdzie spotykają się trzy granice: polska, czeska i słowacka. Byłam bardzo ciekawa tego jak to wygląda po szumnych zapowiedziach i opisach w gazetach i przewodnikach.
 


Na miejscu okazało się, że nie wygląda to tak jak moja wyobraźnia to przedstawiała po przeczytaniu opisów. Rozczarowałam się. Liczyłam coś całkiem innego. 
A przedstawia się to tak: po każdej stronie granicy jest kamienny trójkąt, w którym jest wyryte godło i nazwa państwa. Niestety jest to mało czytelne. Lepsze by było, gdyby do tych kamieni były przytwierdzone tablice. Kamienie polski i czeski stoją w bliskiej odległości natomiast słowacki za rzeczką, do którego trzeba przejść po mostku. Stoi sobie taki samotny i wygląda na niechcianego.Nie ma tam żadnej tablicy z rysem historycznym tylko mapa, która jest bardzo jasna i mało czytelna.
 

Wyobrażałam to sobie, że to będzie jeden kamień, na którym z każdej strony będą zaznaczone granice tak jak przebiegają, że będą flagi państwowe. 

Brak komentarzy: