Wybrałam się z
tatą w miejsce, gdzie spotykają się trzy granice: polska, czeska i słowacka.
Byłam bardzo ciekawa tego jak to wygląda po szumnych zapowiedziach i opisach w
gazetach i przewodnikach.
Na miejscu
okazało się, że nie wygląda to tak jak moja wyobraźnia to przedstawiała po
przeczytaniu opisów. Rozczarowałam się. Liczyłam coś całkiem innego.
A
przedstawia się to tak: po każdej stronie granicy jest kamienny trójkąt, w
którym jest wyryte godło i nazwa państwa. Niestety jest to mało czytelne.
Lepsze by było, gdyby do tych kamieni były przytwierdzone tablice. Kamienie
polski i czeski stoją w bliskiej odległości natomiast słowacki za rzeczką, do
którego trzeba przejść po mostku. Stoi sobie taki samotny i wygląda na niechcianego.Nie
ma tam żadnej tablicy z rysem historycznym tylko mapa, która jest bardzo jasna
i mało czytelna.
Wyobrażałam to sobie,
że to będzie jeden kamień, na którym z każdej strony będą zaznaczone
granice tak jak przebiegają, że będą flagi państwowe.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz