Motocykliści
ORLEN Team w komplecie ukończyli 32. Rajd Dakar. Każdy z nich zasłużył na
ogromne brawa. Jakub Przygoński (8. na mecie) zajął najwyższe miejsce w
historii startów polskich motocyklistów w tej imprezie. Jacek Czachor (16.) po
raz dziesiąty ukończył Dakar, a Marek Dąbrowski (33.) wrócił do sportu po
ciężkiej kontuzji i przejechał 9000 km morderczej trasy wiodącej po
argentyńskich i chilijskich bezdrożach.
Przygoński
przed rajdem za cel stawiał sobie poprawienie dziewiątej pozycji Dąbrowskiego
sprzed siedmiu lat. Od tamtej pory to była najlepsze miejsce polskiego
motocyklisty w Dakarze. Zadanie wykonał, mimo kłopotów z motocyklem na trzecim
etapie, gdy stracił ponad godzinę.
Czachor dziesięć razy startował w Dakarze i za każdym razem dojeżdżał do mety, co jest ewenementem. To najstarszy i najbardziej doświadczony zawodnik w światowej czołówce.
Dąbrowski zasłużył na wielkie brawa. Dwa lata temu urwał główkę kości w prawym ramieniu. Miał mnóstwo zabiegów, ramię się zniekształciło. Nie udało zespolić się kości i trzeba było wszczepić implant. Ryzyko było ogromne, ale udało się. Cztery miesiące temu po długiej przerwie wsiadł na motocykl i zaczął treningi, a dziś ukończył najcięższą imprezę sportową na świecie.
Czachor dziesięć razy startował w Dakarze i za każdym razem dojeżdżał do mety, co jest ewenementem. To najstarszy i najbardziej doświadczony zawodnik w światowej czołówce.
Dąbrowski zasłużył na wielkie brawa. Dwa lata temu urwał główkę kości w prawym ramieniu. Miał mnóstwo zabiegów, ramię się zniekształciło. Nie udało zespolić się kości i trzeba było wszczepić implant. Ryzyko było ogromne, ale udało się. Cztery miesiące temu po długiej przerwie wsiadł na motocykl i zaczął treningi, a dziś ukończył najcięższą imprezę sportową na świecie.
Jacek Czachor: - To mój dziesiąty Dakar i dziesiąty ukończony. Jestem szczęśliwy, że dojechałem do mety. Starałem się na tym rajdzie. Nie popełniłem większych błędów. 16. miejsce to moja pozycja. Myślę, że gdybym trochę bardziej z głową pojechał, to byłbym w okolicach 14. miejsca. Przed startem mówiłem, że jeśli nie będę mieć pretensji do siebie, to wszystko będzie OK. Pretensji nie mam, więc nie jest źle.
Mark Dąbrowski: - Jestem bardzo szczęśliwy. Był to wyjątkowo trudny dla mnie Dakar. Miałem tylko cztery miesiące na przygotowania. W połowie roku miałem dosyć ciężką operację, ale wszystko zdało egzamin zgodnie z hasłem: "testujemy siebie". Przetestowałem i jestem zadowolony. Jeździ mi się coraz lepiej.
Do mety nie dojechał Krzysztof Hołowczyc. Kierowca samochodowej ekipy ORLEN Team świetnie spisywał się w rajdzie zajmując po ośmiu etapach szóste miejsce. Niestety, na 63. kilometrze dziewiątego etapu w Nissanie Navara urwał się tylny most i wypadł wał napędowy. Polsko-belgijska załoga próbowała walczyć z awarią, ale była bez szans. Hołowczyc jednak się nie poddaje i zapowiada powrót na trasę Rajdu Dakar w przyszłym roku.
Rafał Sonik
na quadzie Yamaha ukończył Dakar na 5 miejscu, 20 miejsce zajęła ciężarówka
prowadzona przez Grzegorza Barana z Rafałem Martonem i Pawłem Zborowskim, 27
miejsce dla Krzysztofa Jarmuża prowadzącego motocykl Honda, a 35 miejsce zajęli
Robert Szustkowski/Jarosław Kazberuk w Mitsubishi.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz