W zeszły
piątek zakończył się Rajd Monte Carlo rajd, który od paru lat mogę śledzić na
żywo w telewizji ;) Tym razem w roli eksperta był Kajtek, który swoimi uwagami
i komentarzami znacznie ożywił relację ;)
Od początku
kibicowałam naszym załogom, ale niestety nie dojechały na metę rajdu. Robert
Kubica zakończył zmagania już na prologu, a Łukasz Ryznar/Michał Jucewicz
odpadli na trzecim odcinku po awarii skrzyni biegów.
Startował
również Bryan Bouffier, którego miałam nadzieję obejrzeć na nocnym odcinku ze
słynną przełęczą Col de Turini, bo zapowiadało się na pierwszą dziesiątkę,
ale niestety dopadł go pech i musiał się wycofać.
Pozostało mi
oglądanie rywalizacji Mikko Hirvonen - Sebastien Ogier, która trwała do
ostatniej dojazdówki, bo samochód Francuza nie chciał dalej jechać. W ten
sposób Mikko wygrał Monte Carlo jadąc debiutującym Fordem Fiestą S2000. Debiut
rajdówki trzeba uznać za udany w rajdzie pełnym niespodzianek.
Marzy mi się
Rajd Monte Carlo obejrzany na żywo, szczególnie Col de Turini ;) Póki co to są
marzenia :)