piątek, 29 stycznia 2010

Rajd Monte Carlo 19-23.01.2010

W zeszły piątek zakończył się Rajd Monte Carlo rajd, który od paru lat mogę śledzić na żywo w telewizji ;) Tym razem w roli eksperta był Kajtek, który swoimi uwagami i komentarzami znacznie ożywił relację ;)
Od początku kibicowałam naszym załogom, ale niestety nie dojechały na metę rajdu. Robert Kubica zakończył zmagania już na prologu, a Łukasz Ryznar/Michał Jucewicz odpadli na trzecim odcinku po awarii skrzyni biegów. 
Startował również Bryan Bouffier, którego miałam nadzieję obejrzeć na nocnym odcinku ze słynną  przełęczą Col de Turini, bo zapowiadało się na pierwszą dziesiątkę, ale niestety dopadł go pech i musiał się wycofać. 
Pozostało mi oglądanie rywalizacji Mikko Hirvonen - Sebastien Ogier, która trwała do ostatniej dojazdówki, bo samochód Francuza nie chciał dalej jechać. W ten sposób Mikko wygrał Monte Carlo jadąc debiutującym Fordem Fiestą S2000. Debiut rajdówki trzeba uznać za udany w rajdzie pełnym niespodzianek.

Marzy mi się Rajd Monte Carlo obejrzany na żywo, szczególnie Col de Turini ;) Póki co to są marzenia :) 

poniedziałek, 18 stycznia 2010

Dakar 2010 przechodzi do historii

Motocykliści ORLEN Team w komplecie ukończyli 32. Rajd Dakar. Każdy z nich zasłużył na ogromne brawa. Jakub Przygoński (8. na mecie) zajął najwyższe miejsce w historii startów polskich motocyklistów w tej imprezie. Jacek Czachor (16.) po raz dziesiąty ukończył Dakar, a Marek Dąbrowski (33.) wrócił do sportu po ciężkiej kontuzji i przejechał 9000 km morderczej trasy wiodącej po argentyńskich i chilijskich bezdrożach.

Przygoński przed rajdem za cel stawiał sobie poprawienie dziewiątej pozycji Dąbrowskiego sprzed siedmiu lat. Od tamtej pory to była najlepsze miejsce polskiego motocyklisty w Dakarze. Zadanie wykonał, mimo kłopotów z motocyklem na trzecim etapie, gdy stracił ponad godzinę.

Czachor dziesięć razy startował w Dakarze i za każdym razem dojeżdżał do mety, co jest ewenementem. To najstarszy i najbardziej doświadczony zawodnik w światowej czołówce.

Dąbrowski zasłużył na wielkie brawa. Dwa lata temu urwał główkę kości w prawym ramieniu. Miał mnóstwo zabiegów, ramię się zniekształciło. Nie udało zespolić się kości i trzeba było wszczepić implant. Ryzyko było ogromne, ale udało się. Cztery miesiące temu po długiej przerwie wsiadł na motocykl i zaczął treningi, a dziś ukończył najcięższą imprezę sportową na świecie.


Jakub Przygoński: - Chciałem poprawić dziewiąte miejsce Marka Dąbrowskiego sprzed siedmiu lat. Nie było to łatwe. Przez dwa tygodnie ciężko walczyłem, żeby być na ósmej pozycji. Od trzeciego dnia, kiedy miałem problem z motocyklem i straciłem godzinę, odrabiałem straty. Zaliczyłem kilka ciężkich wywrotek, naprawę motocykla ale wszystko ogarnąłem i wyszedł z tego dobry rezultat. Bardzo się z tego cieszę.

Jacek Czachor: - To mój dziesiąty Dakar i dziesiąty ukończony. Jestem szczęśliwy, że dojechałem do mety. Starałem się na tym rajdzie. Nie popełniłem większych błędów. 16. miejsce to moja pozycja. Myślę, że gdybym trochę bardziej z głową pojechał, to byłbym w okolicach 14. miejsca. Przed startem mówiłem, że jeśli nie będę mieć pretensji do siebie, to wszystko będzie OK. Pretensji nie mam, więc nie jest źle.

Mark Dąbrowski: - Jestem bardzo szczęśliwy. Był to wyjątkowo trudny dla mnie Dakar. Miałem tylko cztery miesiące na przygotowania. W połowie roku miałem dosyć ciężką operację, ale wszystko zdało egzamin zgodnie z hasłem: "testujemy siebie". Przetestowałem i jestem zadowolony. Jeździ mi się coraz lepiej.

Do mety nie dojechał Krzysztof Hołowczyc. Kierowca samochodowej ekipy ORLEN Team świetnie spisywał się w rajdzie zajmując po ośmiu etapach szóste miejsce. Niestety, na 63. kilometrze dziewiątego etapu w Nissanie Navara urwał się tylny most i wypadł wał napędowy. Polsko-belgijska załoga próbowała walczyć z awarią, ale była bez szans. Hołowczyc jednak się nie poddaje i zapowiada powrót na trasę Rajdu Dakar w przyszłym roku.

Rafał Sonik na quadzie Yamaha ukończył Dakar na 5 miejscu, 20 miejsce zajęła ciężarówka prowadzona przez Grzegorza Barana z Rafałem Martonem i Pawłem Zborowskim, 27 miejsce dla Krzysztofa Jarmuża prowadzącego motocykl Honda, a 35 miejsce zajęli Robert Szustkowski/Jarosław Kazberuk w Mitsubishi.

 

wtorek, 12 stycznia 2010

Dakar nie dla Hołowczyca

Załoga Krzysztof Hołowczyc / Jean-Marc Fortin była zmuszona wycofać się z Rajdu Dakar po tym jak na 66. kilometrze 9. etapu urwał się tylny most i wypadł wał napędowy w terenowym Nissanie Navara zawodników ORLEN Team. Na kopnych wydmach Pustyni Atacama bez tylnego napędu zawodnicy nie mogli kontynuować jazdy.
W tegorocznym Rajdzie Dakar Krzysztof Hołowczyc spisywał się rewelacyjnie. Jechał bardzo równo kalkulując cały czas ryzyko. Większość etapów kończył plasując się w pierwszej dziesiątce. Przystępując do dzisiejszego etapu zajmował szóste miejsce w kalifikacji generalnej będąc jednocześnie najszybszym kierowcą z zespołów niefabrycznych. Prowadził również w klasyfikacji aut z silnikiem benzynowym.

W całości pustynny odcinek specjalny z Copiapo do La Sereny został skrócony z 338 do 170 kilometrów. Z powodu porannej mgły organizatorzy opóźnili również start o cztery godziny. Załoga Hołowczyc / Fortin rozpoczęła etap bardzo szybko. Na pierwszym pomiarze czasu na 30. kilometrze zajmowała dziesiąte miejsce. 33 kilometry dalej samochodowy ORLEN Team już nie jechał. Podczas pokonywania jednej z wydm urwał się tylny most i wypadł wał napędowy. Zawodnicy próbowali samodzielnie usunąć awarię. Rozebrali samochód, ukręcony wał oznaczał jednak koniec. Tylny most waży 200 kg i nie było możliwości wymienienia go na pustyni. Po kilku godzinach przyjechała ciężarówka serwisowa organizatorów, by pomóc załodze ORLEN Team wydostać się z wydm.

- Siedzimy i płaczemy - opowiadał Hołowczyc - Nigdy nie jechaliśmy tak grzecznie, jak w tym Dakarze. Nie mieliśmy żadnego poważnego defektu. Byliśmy w czołówce. A tu taki pech. Aż nie mogę w to uwierzyć, że przytrafiła nam się taka awaria. To był ostatni pustynny etap. Gdyby nie wydmy, może jakoś dotarlibyśmy do mety. Ale w tych warunkach było to niemożliwe.


sobota, 9 stycznia 2010

Półmetek Dakaru


Nasi zawodnicy startujący w Rajdzie Dakar spisują się znakomicie. Po 7 ciężkich etapach dzisiaj mają dzień przerwy by zregenerować siły i od jutra znów stanąć do walki o czołowe miejsca.

Po wczorajszym morderczym etapie zawodnicy zajmują następujące miejsca:
5. Rafał Sonik (Yamaha) 
6. Krzysztof Hołowczyc/Jean-Marc Fortin (Nissan)
13. Jakub Przygoński (KTM)
17. Jacek Czachor (KTM)
33. Krzysztof Jarmuż (Honda)
40. Marek Dąbrowski (KTM) 
44. Robert Szustkowski/ Jarosław Kazberuk (Mitsubishi)
Aleksander Sachanbiński/Arkadiusz Rabiega (Toyota) zostali wykluczeni po 3 etapie za przekroczenie limitu dojazdu.
 Nasza załoga Grzegorz Baran, Rafał Marton i Paweł Zborowski prowadząca ciężarówkę miała problemy na 28 km 7 etapu, ale udało się je naprawić i jadą dalej.

W poszczególncyh kategoriach prowadzą:
Carlos Sainz (Volkswagen) - samochody
Władimir Czagin (Kamaz) - ciężarówki
Cyril Despres (KTM) - motocykle
Marcos Patronelli (Yamaha) - quady 

niedziela, 3 stycznia 2010

Rajd Dakar 2010

Z nowym rokiem zaczyna się słynny rajd - Rajd Dakar, na który czekam z niecierpliwością by śledzić zmagania zawodników na pustyniach i kamienistych drogach. W tym roku po raz ostatni jest w Ameryce Płd. 
W tym roku wystartowało 14 polskich zawodników by rywalizować z najlepszymi przez 2 tygodnie.

Nasi reprezentanci to: 
zawodnicy Orlen Teamu - Jakub Przygoński, Jacek Czachor i Marek Dąbrowski (motocykliści KTM) oraz Krzysztof Hołowczyć i Jean-Marc Fortin (samochód Nissan Navara), 
a także Rafał Sonik (quad Yamaha Raptor), Krzysztof Jarmuż (motocykl Honda), Robert Szustkowski i Jarosław Kazberuk (samochód Mitsubishi Pajero), Aleksander Sachanbiński i Arkadiusz Rabiega (samochód Toyota Land Cruiser), Grzegorz Baran, Rafał Marton i Paweł Zborowski (ciężarówka MAN TGA).

W piątek była tylko dojazdówka, a pierwszy etap odbył się wczoraj. Liczył on 652 km dla motocyklistów i quadów, a 684 km dla samochodów. 
Etapowym zwycięzcą został Rafał Sonik, a 7 miejsce zajęli Kuba Przygoński i Krzysztof Hołowczyc z Jean-Marc Fortinem, 23 był Jacek Czachor, 27 Grzegorz Baran, Rafał Marton i Paweł Zborowski, 30 Marek Dąbrowski, 49 Krzysztof Jarmuż, 86 Aleksander Sachanbiński i Arkadiusz Rabiega, 96 Robert Szustkowski i Jarosław Kazberuk. 
Dzisiaj okazało się, że Sonik przekroczył dozwoloną prędkość na dojazdówce i został ukarany 8 minutami i spadł na 8 miejsce.
Przed nami kolejne etapy i zobaczymy jakie miejsca w połowie rajdu będą zajmowali nasi reprezentanci.