Jacek Czachor
zajął ósmą pozycję w klasyfikacji generalnej Rajdu Tunezji. Zawodnik ORLEN Team
na mecie dzisiejszego, ostatniego etapu był dwunasty. Rajd wygrał francuski
kierowca fabrycznej stajni KTM Cyril Despres, drugą pozycję objął jego kolega z
zespołu Marc Coma, a trzecią Francisco Lopez. Po bardzo wyczerpującej
dziesięciodniowej przeprawie przez bezdroża Tunezji i Libii Rallye OiLibya
Tunisie w końcu dotarł do miejscowości Tozeur, gdzie miała miejsce ceremonia
mety. Dziś zawodnicy przejechali dwie pętle, których trasa nachodziła na
siebie. Pomiędzy próbami rajdowcom przysługiwała krótka przerwa na dokonanie
niezbędnych czynności serwisowych w motocyklach.
Spośród
Polaków do mety rajdu dotarł wyłącznie Jacek Czachor, który w pełni zrealizował
postawione sobie cele. - Moim założeniem
było dojechać w pierwszej ósemce i tak też się stało. Przede mną była cała
czołówka zawodników światowego formatu. Zawody przejechałem tylko z jednym
błędem. Dostałem 20 minut kary za przekroczenie prędkości. Kara ta nie miał jednak
wpływu na mój ostateczny wynik. Był to bardzo zróżnicowany rajd. Zaczęliśmy w
burzy i deszczu później wjechaliśmy w regiony, gdzie panował upał. Podczas
jednego z etapów dopadła nas silna wichura i zerwało nam namiot w nocy na
biwaku. Przez te 10 dni można było się spodziewać w zasadzie wszystkiego – powiedział Jacek Czachor. W ogólnej
klasyfikacji rajdu nie ma Jakuba Przygońskiego, drugiego spośród motocyklistów
ORLEN Team biorących udział w pełnym cyklu motocyklowych Mistrzostw Świata FIM.
Młody Przygoński był zmuszony wycofać się z rajdu po bardzo nietypowej awarii
na czwartym etapie: w jego motocyklu pękła rama. Po powrocie z Tunezji
motocykliści ORLEN Team przystępują do przygotowań do trzeciej rundy
eliminacyjnej Mistrzostw Świata: Rajdu Sardynii, który rozpoczyna się 27 maja
2009.
Motocykliści
ORLEN Team świetnie spisali się podczas ostatniego etapu rajdu Abu Dhabi Desert
Challenge. Jakub Przygoński był dziś czwarty i zajął szóstą lokatę w rajdzie.
Jacek Czachor metę etapu przekroczył dziesiąty, wygrał klasę motocykli
produkcyjnych i objął wysoką, ósmą pozycję w klasyfikacji generalnej.
Najmłodszy
zawodnik ORLEN Team, Jakub Przygoński pojechał ponownie bardzo pewnie
utrzymując dobre tempo przez całą trasę odcinka. Na mecie etapu uplasował się
dokładnie pomiędzy walczącymi o zwycięstwo w całym rajdzie Marc’em Comą, a
Cyrilem Despres. Ostatecznie w łącznej klasyfikacji najlepszy okazał się Coma,
odnosząc swoje trzecie zwycięstwo w tym rajdzie. Despres był drugi, a trzecie
miejsce zajął Pal Ullevalseter.
- Na dzisiejszym etapie panowała zamieć
piaskowa, straszny wiatr i ograniczona widoczność. Gdy wyskakiwałem z wydmy to
czułem, że mnie znosi. Ścigałem się z jednym zawodnikiem, z którym szliśmy na
żyletki. Na ostatnich 50 kilometrach udało mi się go wyprzedzić i odskoczyć.
Każda sekunda się dla mnie liczyła. Linię mety przekroczyłem jeszcze przed Comą
i Ullevalseterem. Jestem bardzo zadowolony z tych zawodów. Czuję, że w
przyszłości mam szansę nawiązać walkę zarówno z Coma jaki i Despres. Muszę
jednak zyskać trochę doświadczenia – powiedział
Jakub Przygoński.
- Nie był to łatwy etap. Część odcinka
pokrywała się trasą z wczorajszego. Później jechaliśmy po bezdrożach z wielkimi
wydmami, które można było jednak ominąć mądrze nawigując. Dziś skoncentrowałem
się, aby utrzymać ósme miejsce w klasyfikacji generalnej oraz obronić pierwszą
pozycję w klasie motocykli produkcyjnych. Jestem bardzo zadowolony zarówno ze
swojego występu jak i z silnika, który ma bardzo duże możliwości. Dziś
założyłem inną zębatkę i nie było żadnego problemu, motocykl miał odpowiednią
moc by jechać po wydmach. Na tym rajdzie jechałem bardzo dobrze. Myślę, że
jeżeli uda się dobrze przygotować motocykl wówczas łatwo będzie osiągnąć cele,
które założyłem sobie na początku roku - powiedział Jacek Czachor.
Abu Dhabi
Desert Challenge był pierwszą rundą Mistrzostw Świata FIM. Po powrocie do kraju
zawodnicy ORLEN Team od razu rozpoczynają przygotowania do kolejnego rajdu,
który odbędzie się w Tunezji już 22 kwietnia.
źródło: http://www.orlenteam.pl/
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz