Tym razem był to rajd debiut 3 liga; zawody dla kierowców,
którzy mają licencję zdobytą po kjs-ie, ale przed Pucharem PZM. Pogoda nam
dopisała i zawodnicy również ;) Pooglądałam sobie rajdówki jak i cywilne
samochody, bo przy okazji amatorzy też mogli startować. Zawodnicy, którzy
walczą w 3 lidze zdobywają punkty do licencji na Puchar PZM. Tym razem
wybraliśmy się większą ekipą cieszyńską, bo było nas 19 osób. Na miejscu
spotkaliśmy się z ekipą tyską, z którą pracujemy zawsze razem i idzie nam to
szybko i sprawnie i nikt na nas nie narzeka, bo jest perfekcyjnie nieskromnie
mówiąc ;) Stałam sobie tym razem między dwoma wiaduktami koło ujęcia wody pitnej
i gwizdałam ile płuca dały. Koło siebie miałam kolegów także jakby było
nieciekawie z kibicami to by przyszli mi pomóc, ale na szczęście było
spokojnie. Takie miejsca właśnie lubię, że kibiców jest mało lub wcale i
jeszcze trochę sobie pooglądam. Po skończeniu udaliśmy się na posiłek,
pogadaliśmy z innymi ekipami i udaliśy się w drogę powrotną. Do domku jechało
się nam miło i przyjemnie. W tym czasie P coś tam kombinował z M i zobaczymy co
wyjdzie z tego kombinowania ;P
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz