poniedziałek, 11 sierpnia 2008

PLATINUM 17 Rajd Rzeszowski


Minął kolejny rajdowy weekend, który rozpoczęłam w czwartek o 15:00 wyjeżdżając z Cieszyna w kierunku Rzeszowa. moim celem był Rajd Rzeszowski. Impreza na dobre się nie rozpoczęła, a my już zaliczyliśmy przygodę. Jadąc za GPS-em najkrótszą drogą do noclegu jechaliśmy przez jakąś gruntowną drogę, gdzie chłopaki złapali "panę". Chłopaki zmienili koło i można było ruszać dalej. Szczęśliwie dotarliśmy do celu naszej podróży, czyli ośrodka w Czudcu. Po kolacji i przydzieleniu na zabezpieczenie wynieśliśmy na korytarz krzesła by poopowiadać sobie z innymi na naszym sympatycznym pięterku.



08.08.2008 OS 3, 6 LUBENIA RSMP 
Dzień rozpoczął się wcześnie, bo o 5:30 była pobudka. O 6:00 śniadanko i tu niespodzianka, bo był uwielbiany przeze mnie szwedzki stół. Na odcinek ruszyliśmy zwartą grupą tysko-cieszyńską, gdzieś koło 6:45. Przejechaliśmy sobie nasz kawałek do mety stop i porozdzielaliśmy się na trasie. Emocje sportowe rozpoczęły się o 11:26. Mój faworyt Kajetan Kajetanowicz z pilotem Maciejem Wisławskim dzielnie sobie radzili na trasie rajdu. Na zakończenie dnia uzyskali 3 wynik. Jak to zawsze na rajdach bywa nie obyło się bez wypadków. Na pierwszym dniu swój udział w rajdzie zakończył aktualny lider MP Bryan Bouffier, a także Leszek Kuzaj. Reszta załóg z Automobilklubu Cieszyńskiego radziła sobie dobrze. Po skończeniu odcinka posprzątaliśmy trasę i udaliśmy się do ośrodka na obiadek. Po obiedzie-kolacji odbyła się mała imprezka, gdyż jeden z sędziów obchodził 18-te urodziny. Po głośnym odśpiewaniu "Sto lat" zaczęły się miłe pogaduchy. Wieczór upływał w bardzo miłej atmosferze. Poznałam ekipę sędziowską z Mielca (dzięki za poznanie i interesującą rozmowę), która była z nami na odcinku jako SOS oraz ekipę radiową ze śląska (Marek - dzięki za wspólne picie bordowej szklanki, Klaudia - dzięki za sympatyczną rozmowę). Pośmialiśmy się, pogadaliśmy w budynku na naszym III piętrze, bo niestety lało i nie dało się nigdzie wyjść. Imprezka na korytarzu skończyła się po paru godzinach i przeniosła do różnych pokoi. Ja natomiast udałam się spać, bo rano trzeba było wstać.



09.08.2008 OS 9, 12 KSIĘŻY LASEK RSMP i PZM

Dzień rozpoczął się wcześniej, bo o 5:00, ale niestety okazało się, że śniadanie będzie o 6:00, a nie o 5:30. Szkoda, bo można było sobie pospać trochę dłużej. Jednak był plus tego dnia, bo mieliśmy tą samą trasę tylko, że odwróconą i każdy stał w tym samym miejscu. Minusem była pogoda, która niestety pogniewała się na nas i podarowała nam deszcz, a pod koniec oesu to już lało. Załogi w cyklu RSMP zaczęły się ścigać na naszym oesie już o 10:49, a za nimi jechały załogi z Pucharu PZM. Kajtek po pierwszej pętli był blisko 2 miejsca jednak w drugim przejeździe jechał trochę wolniej i ostatecznie skończyło się na 3 miejscu i 6 punktach. Rajd ukończyła jeszcze jedna "cieszyńska" załoga Cieślar/Ogierman, bo reszta niestety odpadła. W sumie Rajd Rzeszowski ukończyło 16 załóg. Załogi z Pucharu PZM swój start na naszym odcinku rozpoczęły o 12:19. Rajdowcy pokazali, że zasłużenie pretendują do RSMP i nie należy ich lekceważyć. W trudnych deszczowych warunkach nie wszystkim udało się przejechać bezbłędnie. Paru z nich wyleciało z trasy i nie potrafili dalej kontynuować jazdy. Mokrzy, zmarznięci i w dodatku głodni pojechaliśmy do ośrodka, gdzie kazali nam czekać na obiad godzinę. Później okazało się, że jest zupa, a czekać trzeba na drugie danie. Zupkę zjadłam, a drugie danie sobie odpuściłam. Wieczór był inny od poprzednich; znów siedzieliśmy sobie na korytarzu, ale już w mniejszym gronie i gadaliśmy sobie. Przed 23:00 chłopakom zachciało się pizzy i pojechali po nią. Po dłuższym czasie przyjechali z nią i ze smakiem zjedliśmy ją. Zakończyłam udział w rozmowach koło 1 rano i udałam się spać. Rano dowiedziałam się, że reszta siedziała trochę dłużej. W niedzielę o 9:00 mieliśmy śniadanko i po nim wszyscy rozjechaliśmy się do swoich miejscowości. Wcześniej jednak pożegnaliśmy się i obiecaliśmy sobie, że jeszcze się spotkamy na jakimś rajdzie. Do domku dotarłam po 16:00.




Było bardzo miło i sympatycznie; dzięki za super spędzony czas w Waszym gronie. Czekam na następny taki wyjazd, który prawdopodobnie będzie już za 3 tygodnie w stronę Karkonoszy. Dzięki rajdom udaje mi się pozwiedzać trochę Polski. 

1 komentarz:

Andzia pisze...

Widzę, że spędziłaś bardzo ciekawie czas :) Jak na wakacje przystało :) Pozdrowionka :*