Mała Czantoria
Wczoraj była
ostatnia wędrówka z przewodnikiem PTTK, której celem był Tuł. Pogoda nam
dopisała, uczestnicy może trochę mniej, bo była nas piątka, ale było bardzo
sympatycznie.
kawałeczek szlaku spacerowego
Wyruszyłyśmy
z Goleszowa czarnym szlakiem i po drodze mijałyśmy: jeziorko Ton, skocznie i
strzelnicę. Później poszłyśmy czerwonym szlakiem spacerowym, gdzie
podziwiałyśmy piękną panoramę Beskidu Śląskiego. Po pięknym widoku
rozpoczęłyśmy wędrówkę w dół kamieniołomu. Było to trochę ekstremalne
schodzenie, ale na szczęście nikomu nic się nie stało. Po 2 godzinach
dotarłyśmy do celu naszej wędrówki, czyli schroniska Pod Tułem. Tam
odpoczęłyśmy trochę, posiliłyśmy się i poszłyśmy dalej w kierunku Małej
Czantorii - szlak czarny.
nasza ekipa i pani przewodnik na czele
Gdy
dotarłyśmy do rozwidlenia szlaków stwierdziłyśmy, że jest żółty, który miał
schodzić do Ustronia, więc udałyśmy za nim. Po 10 minutach okazało się, że ten
szlak doprowadził nas do granicy z Republiką Czeską i poszłybyśmy do Nydka.
Musiałyśmy się wrócić do rozwidlenia i wspinać się w górę pod Małą Czantorię.
Przed samym szczytem spotkałyśmy żółty szlak już ten prawidłowy do Ustronia.
Przekąsiłyśmy śniadanko co nam zostało i rozpoczęłyśmy schodzenie w dół. Po
drodze posilałyśmy się ostrężynami, które jeszcze owocują. Były pyszne
słodziutkie. I tak się zakończyła nasza wędrówka, która tym razem była troszkę
na około, ale była strasznie sympatyczna. Nasza przewodniczka - pani Bożenka to
bardzo sympatyczna i miła osoba, którą znam z rajdów samochodowych, ale także
bardzo dobra nauczycielka geografii.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz