widok na Skrzyczne
W tym roku
strasznie późno rozpoczęłam sezon górski, bo dopiero dzisiaj. Zawsze 1 maja
byłam już w górach na otwarcie sezonu na Kamiennym, a potem był rajd szkolny.
Niestety tym razem jakoś się nie udało, bo to pogody nie było, jakieś urodziny
były, coś trzeba było w domku porobić i brakło czasu. Ale się w końcu udało.
początek wędrówki - Równica
Moją wędrówkę rozpoczęłam od Równicy. Z Równicy niebieskim szlakiem udałam
się na Orłową, a potem na Trzy Kopce Wiślańskie. Tam zrobiliśmy sobie
odpoczynek i posililiśmy się i rozpoczęliśmy dalszą wędrówkę na Przełęcz
Salmopolską szlakiem żółtym. Bardzo przyjemnie się szło, bo cały czas wiał
lekki wiaterek i ptaszki nam śpiewały. Na Przełęczy Salmopolskiej w oczekiwaniu
na autobus opalaliśmy się. Autobusem udaliśmy się do Wisły Nowa Osada do domu
turysty by podbić książeczki. Stamtąd pojechaliśmy do Wisły, a z Wisły do domku
do Cieszyna. Towarzyszem mojej wędrówki był tatuś.

miejsce naszego posiłku
Tą przechadzką rozpoczęłam mój sezon górski na dobre. A do kiedy będę w tym
roku chodzić to będzie zależało od pogody. W zeszłym roku udało mi się być
ostatni raz w górach 26 listopada, bo nie było jeszcze śniegu tylko piękna
jesienna pogoda.
1 komentarz:
Jak ja kocham góry, niestety nie mam jakoś okazji aby po nich powędrować. Tylko Tobie pozazdrościć :)
Pozdrowionka
Prześlij komentarz