Piątka oddanych przyjaciół miała od dzieciństwa wielkie marzenie –
chcieli wstrząsnąć polską sceną metalową i gromadzić na koncertach
tłumy, a wszystko to pod szyldem zespołu o nazwie Exterminator. Czas
jednak pokazał, że młodzieńcze ambicje to jedno, a życie to drugie. Po
dziesięciu latach od rozwiązania zespołu powracają dawne wspomnienia –
pani burmistrz okazuje się wielką fanką Exterminatora ze starych czasów.
Obiecuje wesprzeć zespół dotacją, jeżeli doprowadzą do jego
reaktywacji. Szybko okazuje się, że propozycja ma jednak mały haczyk:
chłopcy muszą wystąpić na kilku festynach, grając utwory dalekie od ich
repertuaru. Męska duma nie pozwala bohaterom iść na kompromis, a
wieloletnia przyjaźń i związki z kobietami poddane zostają prawdziwej
próbie.Byłam bardzo ciekawa tego filmu, bo zwiastuny i obsada filmu zapowiadały się ciekawie i miałam nadzieję, że spędzę przyjemny wieczór w kinie. Po seansie okazało się, że się nie zawiodłam i z kina wychodziłam zadowolona.
Film pełen humoru, świetnych tekstów i muzyki z lat 80-tych. Film o męskiej przyjaźni, która zostaje poddana próbie czasu i zawiłościom związanym z reaktywacją zespołu. Panowie muszą zmierzyć się z repertuarem odmiennym od wykonywanego tylko po to, żeby móc grać to co kochają. Jeżdżą po festynach, zmagają się z życiem codziennym i marzą o wielkiej karierze.