niedziela, 13 listopada 2016

Sherlock - serial BBC

Końcem wakacji natrafiłam na 1 odcinek 1 sezonu serialu "Sherlock" wyprodukowanego przez BBC. Znając inne seriale BBC, które były tworzone na podstawie literatury angielskiej (Jane Austen) to spodziewałam się bardzo przyjemnie spędzonego czasu. Jednak to co zobaczyłam po 5 minutach kompletnie mnie zaskoczyło i wciągnęło... Te 90 minut minęło niespodziewanie szybko i już zapragnęłam kolejnej przygody z Sherlockiem :) Nie zastanawiając się ani chwili poszperałam w internecie i ku mojej ogromnej radości dowiedziałam się, że ten serial ma już 3 sezony, a każdy z nich ma 3 odcinki 90-cio minutowe.
Scenarzyści serialu wykonali kawał świetnej roboty przenosząc Sherlocka Holmesa i Johna Watsona do współczesnego Londynu, w którym rozwiązują zagadki kryminalne pomagając policji. Gra aktorska to majstersztyk i po obejrzeniu już trzech sezonów, odcinka pilotażowego, krótkiego zapowiadającego 3 sezon oraz specjalnego, który został przeniesiony do wiktoriańskiej Anglii nie wyobrażam sobie innych aktorów grających główne i drugoplanowe postacie. Ich gra jest fantastyczna, pełna humoru i ironii tak typowej dla angielskiej literatury.


Benedict Cumberbatch stworzył fantastycznego Sherlocka, Martin Freeman grający Watsona w niczym mu nie ustępuje. Ich wspólne dialogi, przygody, perypetie dnia codziennego są tak przekonujące i realne, że człowiek się nimi zachwyca oglądając ich już po raz kolejny. Widać, że aktorzy się bardzo lubią (wywiady, panele dyskusyjne) co jeszcze bardziej wpływa na sukces serialu.
Postacie drugoplanowe grane przez Andrew Scott, Louise Brealey, Mark Gatiss, Rupert Graves, Una Stubbs, Amanda Abbington sprawiają, że z zaciekawieniem śledzimy ich losy i poczynania.
Na półce stoją DVD i myślę, że niejeden jeszcze raz będę do nich wracać tym bardziej, że premiera 4 sezonu odbędzie się 01.01.2017 na kanale BBC One, ale niestety tylko w Wielkiej Brytanii. Zobaczymy kiedy będzie możliwość obejrzenia tego sezonu w innych krajach.


Obejrzałam również kinową wersje Sherlocka Holmesa z Robertem Downey jr i Judem Law, ale jakoś nie przekonała mnie do siebie. Jest ona zrobiona w wiktoriańskim Londynie, czyli dokładnie w tych czasach, w których pisał go Doyle jednak brakuje mi czegoś w tym filmie. Może miałam obejrzeć tą wersję przed pierwszym odcinkiem serialu... Nie wiem... Podobnie miałam z adaptacją książki "Duma i uprzedzenie". Produkcja BBC po prostu mnie zachwyciła, a w wersji kinowej mi czegoś zabrakło. Może wynika to też z tego, że wersje kinowe mają maksymalnie 2 godziny, a jeden odcinek serialu ma 60 lub 90 minut i jest ich kilka i więcej szczegółów się za ten czas opowie. W każdym bądź razie nie zniechęcam się do oglądania różnych wersji adaptacji moich ulubionych książek :)

Brak komentarzy: