Mam
sentyment do tych rajdów. Jak chodziłam do szkoły to była to najważniejsza
impreza w roku :)
W tym roku
był to mój dopiero pierwszy wypad w góry, bo jakoś tej pogody nie było, a i
czasu brakowało. Wybrałam się z tatą szlakiem czerwonym z Ustronia Polany co by
rozruszać kości po zimie :) Pogoda była fantastyczna: słonko świeciło, wiał
lekki wietrzyk i ptaszki cudnie śpiewały. Na Równicy, gdzie była meta spotkałam
paru znajomych, z którymi się dawno nie widziałam. Pogadaliśmy. coś zjedliśmy i
wyruszyliśmy w drogę powrotną do Ustronia Zdroju szlakiem czerwonym.
W Ustroniu
wstąpiłam do kościółka na Zawodziu. Kościół pięknie przyozdobiony malunkami na
suficie, chórze i ołtarzu. Pochodziliśmy z tatą po Ustroniu, a potem poszliśmy
na autobus, który zawiózł nas do domku.
Podsumowując:
mój pierwszy tegoroczny wypad w góry był bardzo udany :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz