Uliczny
wyścig w Księstwie Monako jest jednym z moich ulubionych. Z przyjemnością
zasiadłam przed telewizorem by go oglądać. Od startu, aż do mety były emocje.
Sebastian Vettel prowadził od początku i nie dał sobie wydrzeć kolejnego
zwycięstwa. Tuż za nim uplasował się Fernando Alonso i Jenson Button.
Nick
Heidfield był ósmy.
Kiedy
wydawało się, że w wyścigu nic się nie będzie działo jak na zawołanie zderzyły
się ze sobą, aż trzy bolidy i wjechał safety car, bo trzeba było posprzątać.
Kiedy wszystko uprzątnięto wznowiono wyścig. Jednak po kilku chwilach Petrow
uderzył w metalową bandę i na tor wjechała karetka oraz safety car. Na 10 minut
przed końcem wyścigu wywieszono czerwoną flagę co oznacza przerwanie wyścigu.
Kierowcy zmienili opony na świeże i po kilku minutach odbył się lotny start za
safety carem. Czołówka dojechała do mety w nie zmienionych pozycjach.
Przypuszczam,
że gdyby nie czerwona flaga być może Alonso by wygrał, bo zbliżał się w
końcówce do Vettela, a tak pozostało mu tylko drugie miejsce.