sobota, 31 grudnia 2011

Recepta na cały Nowy 2012 Rok

Bierzemy 12 miesięcy, oczyszczamy je
dokładnie z goryczy, chciwości,
małostkowości i lęku,
po czym rozkrajamy każdy miesiąc
na 30 lub 31 części tak,
aby zapasu wystarczyło dokładnie na cały rok.
Każdy dzień przyrządzamy osobno
z jednego kawałka pracy
i dwóch kawałków pogody i humoru.
Do tego dodajemy
trzy duże łyżki nagromadzonego optymizmu,
łyżkę tolerancji,
ziarenko ironii i odrobinę taktu.
Następnie całą masę polewamy dokładnie
dużą ilością miłości.
Gotową potrawę przyozdabiamy
bukietem uprzejmości
i podajemy codziennie z radością
i filiżanką dobrej, orzeźwiającej herbatki.

piątek, 23 grudnia 2011

Wesołych Świąt!!!

W tym dniu radosnym, oczekiwanym,
gdy gasną spory, goją się rany,
życzę Wam zdrowia, życzę miłości,
niech mały Jezus w sercach zagości,
szczerości duszy, zapachu ciasta,
przyjaźni, która jak miłość wzrasta,
kochanej twarzy, co rano budzi
i wokół pełno życzliwych ludzi.

poniedziałek, 19 grudnia 2011

Sezon 2012 Formuły 1 bez Roberta Kubicy

Robert Kubica poinformował swój zespół, że nie jest jeszcze gotowy by wystartować w przyszłym sezonie. 
W jego miejsce pojawi się Kimi Raikkonen, który wraca po dwuletniej przerwie, którą wykorzystał startując w WRC. Myślę, że pojawienie się Kimi'ego będzie dobrym powiewem świeżości w całym cyklu i może Sebastian Vettel będzie miał godnego przeciwnika.

Niedawno w mediach pojawiły się informacje, że Kubicą jest bardzo zainteresowane Ferrari, w którego barwach jeżdżą Fernando Alonso i Felipe Massa. Ten drugi ma kontrakt do końca 2012 roku i pewnie za niego mógłby wskoczyć do teamu Robert. Włoscy kibice bardzo by chcieli, żeby Kubica jeździł w barwach Ferreri. Jak to będzie wszystko wyglądać to się okaże pod koniec przyszłego roku.

Z przyjemnością zasiądę przed telewizorem 18 marca na pierwszy wyścig, który odbędzie się w Australii, gdzie zawsze jest ciekawie :)

wtorek, 29 listopada 2011

37 Rajd Cieszyńska Barbórka 18-19.11.2011


W końcu w kalendarzu pojawił się listopad i mój ukochany rajd :)
Nie ważne, że zawsze wymarznę. Ważne są emocje na trasie jakie towarzyszą temu rajdowi i ludzie, którzy go tworzą. To mój domowy rajd, na który w przeszłości zjawiała się cała czołówka mistrzostw polski. W tym roku była za to cała czołówka RPP, bo u nas miało się okazać kto jakie miejsce zajmie na koniec sezonu.
Pogoda tym razem dopisała i wysłuchała modlitw organizatorów co by było sucho i słonecznie. Z tym słonkiem może tak do końca nie było dobrze, ale najważniejsze, że nie było śniegu. Trasa prowadziła przez tereny górzyste i kibice mieli niesamowitą frajdę z widowiskowej jazdy kierowców. Sami zawodnicy byli bardzo zadowoleni z trasy rajdu, a sam pan Maciej Wisławski w telewizji TVN Turbo przyznał, że odcinki rajdu nadają się na mistrzostwa świata :) Przyznał również pan Maciek, że trasa rajdu była świetną nauka dla młodych zawodników.

W piątek byłam na zapoznaniu. Wystałam samotna te 6 godzin i myślałam, że pojadę sobie do domku, a tu psikusa mi zrobili i jeszcze byłam na BK do godziny 19. Na szczęście nie byłam sama tylko z Klaudią i Iwoną także czas przeleciał szybciutko mimo, że zimno już było jak nie wiem co. Dałyśmy radę i z tego jestem zadowolona :)
A w sobotę rajd, który rozpoczął się bardzo wcześnie, bo pobudką o 5 rano. Było ciemno i nie za bardzo chciało mi się wstawać, ale zwyciężyła świadomość, że to dzień rajdu :)
Tradycji i tym razem stało się zadość i z tatą mieliśmy start i metę rajdu. Do pomocy mieliśmy Adama i Janusza, którym serdecznie chcę podziękować, bo sami byśmy rady nie dali szczególnie z bramą. Dzięki temu, że mieliśmy kierowców i wszystko sprawnie nam poszło mogliśmy się udać na jakiś odcinek po starcie rajdu, bo do mety było dużo czasu.




Wybraliśmy Kubalonkę, gdzie było fantastyczne wyjście z lasu przez parking na asfalt w kierunku zameczku.
Na Kubalonce spotkałam naszych sędziów, gdzie mieli dużo kibiców i jak się później okazało też dużo kłopotów z nimi. A na Kubalonce pogoda zimowa :) Las niesamowicie oszroniony, mgła i zimno.
Z tatą, Adamem i Januszem pooglądaliśmy czołówkę i niestety trzeba się było zwijać, bo w Ustroniu na rynku trzeba było przygotować metę. Po ustawieniu bramy poszliśmy się trochę ogrzać do hotelu, gdzie mieściło się biuro rajdu.




Po godzinie 16 pierwsi zawodnicy zjechali się na metę. Zwycięską załogą okazała się załoga Jerzy Tomaszczyk/Łukasz Włoch Honda Civic, którzy uzyskali +1:13,9 przewagi nad drugą załogą Łukasz Byśkiniewicz/Maciej Wisławski Ford Fiesta. Trzecie miejsce zajęła załoga Radosław Raczkowski/Mariusz Kosiński Honda Civic. Po przyjechaniu ostatniej załogi na metę mogliśmy posprzątać i udać się do biura. Tam spotkałam się ze wszystkimi sędziami, którzy już się grzali i tajali :)

Rajd się udał co do tego nie ma wątpliwości :) Tak pozytywne opinie ze strony zawodników i obserwatorów, które słyszeliśmy bardzo pozytywnie wpływają na to, żeby robić w przyszłym roku rajd. Może z podobnymi trasami w górzystym terenie, które tak bardzo się podobały :)