środa, 18 listopada 2009

Ciągle pada

Ten utwór świetnie pasował do sytuacji pogodowej w zeszłą środę na KJS-ie Niepodległości, który odbył się w Sosnowcu i Mysłowicach. My akurat byliśmy w Mysłowicach.
Od samego rana padało i wiało i nie chciało przestać. Myślałam, że jak dojedziemy na miejsce to coś się zmieni, ale niestety się pogorszyło. Po przyjeździe rozstawialiśmy próbę i siedzieliśmy w samochodach czekając na początek; w międzyczasie dowiedzieliśmy się, że wszystko jest opóźnione o godzinę. Po tej godzinie niestety trzeba było wyjść na deszcz by zmieniać zegar klapkowy, który jest nieodłącznym elementem PKC-u tak jak ja :P Razem ze mną tym razem była Madzia ;)
Na moje nieszczęście start był co 2 minuty co mi się strasznie dłużyło w tym zimnie, ale czego się nie robi miłości ;) Był też plus, bo nie było dużych przerw między przejazdami, a na dodatek odwołali nam ostatni przejazd i mogliśmy się udać do biura na cieplutki żurek. Pycha :)
Po dotarciu do biura rzuciliśmy się na żurek, którego rozlewaniem do kubeczków podjęli się Antoś i Piotrek -  dzięki chłopaki. Wśród wspólnych rozmów i śmiechów czekaliśmy na rozliczenie i powrót do domku. Po dłuzszym czasie udaliśmy się do domku po drodze wstępując do McDonald'sa. Stamtąd przez biuro kjs-u udaliśmy się do domku. To był naprawdę męczący dzień, ale warty wszystkiego co się wydarzyło ;)
Dzięki całej ekipie za przyjemne chwile i wspólne marznięcie ;)

Brak komentarzy: