czwartek, 27 listopada 2008

35 Rajd Barbórka Cieszyńska


W dniach 21-22 listopada odbyła się ostatnia runda Pucharu PZM. Był to mój domowy rajd ;)

21.11.2009
Piątek rozpoczął się bardzo wcześnie, bo z 13 chłopakami pojechaliśmy na zapoznanie trasy. Te 7 godzin dopołudniowych i wczesno popołudniowych minęło w bardzo sympatycznej atmosferze, a co najważniejsze było sucho, choć zawodnicy liczyli na śnieg ( i jak się później okazało doczekali się na niego). Po zapoznaniu pojechaliśmy do klubu z koszulkami, gdzie spotkałam Marcina ;) Była chwilka na pogawędkę. Z klubu udaliśmy się do biura rajdu z protokołami. Tam spotkałam Krzysia. W oczekiwaniu na start udałam się do babci, bo było najbliżej. Dostałam pyszny obiadek, który zagrzał mój zimny żołądek. 
O 19:00 spotkałam się z Klaudią i Magdą na rynku; tata już był. Poustawialiśmy rampę startową, stolik, zegar, przywdzialiśy "twarzowe" kamizelki sędziego i zaczęło się ... wielkie sypanie śniegu. Ci co narzekali, że dawno nie było takich warunków na Cieszynce byli zadowoleni.                             
O 21:00 nastąpił honorowy start rajdu. W roli startera dla pierwszych załóg wystąpił burmistrz, a później zastąpiła go Klaudia. Z Magdą prowadziłyśmy protokół. Po godzinie z hakiem skończyliśmy. Posprzątaliśmy miejsce pracy i dzięki kuzynowi udaliśmy się do biura by zdać protokół. W domku byłam gdzieś koło 22. Wykąpałam się i poszłam spać.

22.11.2009
Sobota przywitała nas porządnym śniegiem. Po pysznym śniadanku udałam się z tatą na PKS by spotkać się z Klaudią i Magdą. Postanowiliśmy pojechać do Bażanowic by obejrzeć sobie OS1 Goleszów. Tak to zawsze jest, że jak obsługuję start i metę rajdu to sobotnie dopołudnie mam wolne, a że tym razem odcinek nie był daleko to nic mnie nie powstrzymało by na nim być. Szłam od przystanku pełna radości, że będę mogła sobie obejrzeć rajdówki w śniegu, gdy się okazało, że ze względu na warunku ZSS odwołał odcinek. I nici z mojego oglądania boków, slalomów i hopek. Jednak nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło. Przynajmniej udało mi się uchwycić rajdówki w kadrze aparatu. Po przejeździe pogadaliśmy sobie z Marcinem i udaliśmy się na autobus do domku. W domku zjadłam obiadek. Na bieżąco śledziłam sobie wyniki w internecie. Sytuacja rajdu nieciekawie wyglądała. OS1 i 2 zostały odwołane ze względu na warunki; OS3 poszedł. Druga i trzecia pętla poszła lepiej, bo Goleszów (OS4,7) i Zamarski (OS5,8) zostały przejechane. Natomiast Chybie (OS6,9) tym razem się nie udał, bo znaleziono niewypał na trasie. W sumie przejechano 5 odcinków specjalnych.
Po godzinie 16:00 spotkałam się znów na rynku z dziewczynami by przygotować sobie miejsce pracy. Nasz PKC 9d ruszył pełną parą o 18:27, gdy to zwycięska załoga przyjechała na metę. Na metę rajdu dotarło 59 załóg w Pucharze PZM, 8 w klasie Gość oraz 2 załogi startujące w R2 - są to chłopaki, którzy zdobywają punkty do licencji rajdowej R1.
W Pucharze PZM wygrał Rafał Szebla przed Piotrem Sopolińskim i Łukaszem Markowskim. W klasie Gość Kajetan i Ola Kajetanowiczowie przed Piotrem Maciejewskim i Zbyszkiem Cieślarem, który został Mistrzem Śląska.
I tak zakończył się sezon rajdowy w Polsce. Wszystkie najważniejsze trofea rozdane i teraz nie pozostaje mi nic innego jak czekać do marca, kiedy to wystartuje pierwsza runda RPP :)

piątek, 14 listopada 2008

Po seznonie Formuły 1


Występy Roberta Kubicy w tegorocznym cyklu śledziłam z największą przyjemnością. Jego jazda była niesamowita i skuteczna. Nie da się niestety tego powiedzieć o jego bolidzie, który wybierał sobie nieodpowiednie momenty by być zawodnym. Mimo wszystko udało się być wyżej w klasyfikacji generalnej na koniec senonu niż w roku ubiegłym. Było to miejsce 4, choć zapowiadało się piękne podium. Niestety Robertowi brakło 1 punktu do 3 miejsca, które stracił w Szanghaju kiedy to cenny punkt odebrał mu kolega z zespołu Nick Heidfield. Najszczęśliwszym dniem był 8 czerwiec kiedy to Robert wygrał Grand Prix Kanady, gdzie przed rokiem miał poważny wypadek. Były to niezapomniane emocje przez cały wyścig, który obfitował w zaskakujące sytuacje. Było to również pierwsze zwycięstwo BMW Sauber. Robert był najrówniej jeżdżącym kierowcą. Mistrzem został Lewis Hamilton po dramatycznym wyścigu o GP Brazylii. Drugie miejsce zajął Felipe Massa, a trzecie miejsce Kimi Raikkonen. W przyszłym roku Robert dalej będzie jeździł w barwach BMW Sauber miejmy tylko nadzieję, że z lepszym rezultatem i że jego bolid będzie się dobrze sprawował przez cały sezon.