W dniach
21-22 listopada odbyła się ostatnia runda Pucharu PZM. Był to mój domowy rajd
;)
21.11.2009
Piątek
rozpoczął się bardzo wcześnie, bo z 13 chłopakami pojechaliśmy na zapoznanie
trasy. Te 7 godzin dopołudniowych i wczesno popołudniowych minęło w bardzo
sympatycznej atmosferze, a co najważniejsze było sucho, choć zawodnicy liczyli
na śnieg ( i jak się później okazało doczekali się na niego). Po zapoznaniu
pojechaliśmy do klubu z koszulkami, gdzie spotkałam Marcina ;) Była chwilka na
pogawędkę. Z klubu udaliśmy się do biura rajdu z protokołami. Tam spotkałam
Krzysia. W oczekiwaniu na start udałam się do babci, bo było najbliżej.
Dostałam pyszny obiadek, który zagrzał mój zimny żołądek.
O 19:00
spotkałam się z Klaudią i Magdą na rynku; tata już był. Poustawialiśmy rampę
startową, stolik, zegar, przywdzialiśy "twarzowe" kamizelki sędziego
i zaczęło się ... wielkie sypanie śniegu. Ci co narzekali, że dawno nie było
takich warunków na Cieszynce byli zadowoleni.
O 21:00
nastąpił honorowy start rajdu. W roli startera dla pierwszych załóg wystąpił
burmistrz, a później zastąpiła go Klaudia. Z Magdą prowadziłyśmy protokół. Po
godzinie z hakiem skończyliśmy. Posprzątaliśmy miejsce pracy i dzięki kuzynowi
udaliśmy się do biura by zdać protokół. W domku byłam gdzieś koło 22. Wykąpałam
się i poszłam spać.
22.11.2009
Sobota
przywitała nas porządnym śniegiem. Po pysznym śniadanku udałam się z tatą na
PKS by spotkać się z Klaudią i Magdą. Postanowiliśmy pojechać do Bażanowic by
obejrzeć sobie OS1 Goleszów. Tak to zawsze jest, że jak obsługuję start i metę
rajdu to sobotnie dopołudnie mam wolne, a że tym razem odcinek nie był daleko
to nic mnie nie powstrzymało by na nim być. Szłam od przystanku pełna radości,
że będę mogła sobie obejrzeć rajdówki w śniegu, gdy się okazało, że ze względu
na warunku ZSS odwołał odcinek. I nici z mojego oglądania boków, slalomów i
hopek. Jednak nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło. Przynajmniej udało
mi się uchwycić rajdówki w kadrze aparatu. Po przejeździe pogadaliśmy sobie z
Marcinem i udaliśmy się na autobus do domku. W domku zjadłam obiadek. Na
bieżąco śledziłam sobie wyniki w internecie. Sytuacja rajdu nieciekawie wyglądała.
OS1 i 2 zostały odwołane ze względu na warunki; OS3 poszedł. Druga i trzecia
pętla poszła lepiej, bo Goleszów (OS4,7) i Zamarski (OS5,8) zostały
przejechane. Natomiast Chybie (OS6,9) tym razem się nie udał, bo znaleziono
niewypał na trasie. W sumie przejechano 5 odcinków specjalnych.
Po godzinie
16:00 spotkałam się znów na rynku z dziewczynami by przygotować sobie miejsce
pracy. Nasz PKC 9d ruszył pełną parą o 18:27, gdy to zwycięska załoga
przyjechała na metę. Na metę rajdu dotarło 59 załóg w Pucharze PZM, 8 w klasie
Gość oraz 2 załogi startujące w R2 - są to chłopaki, którzy zdobywają punkty do
licencji rajdowej R1.
W Pucharze
PZM wygrał Rafał Szebla przed Piotrem Sopolińskim i Łukaszem Markowskim. W
klasie Gość Kajetan i Ola Kajetanowiczowie przed Piotrem Maciejewskim i
Zbyszkiem Cieślarem, który został Mistrzem Śląska.
I tak
zakończył się sezon rajdowy w Polsce. Wszystkie najważniejsze trofea rozdane i
teraz nie pozostaje mi nic innego jak czekać do marca, kiedy to wystartuje
pierwsza runda RPP :)