Minął kolejny rajdowy weekend, który rozpoczęłam w czwartek
o 15:00 wyjeżdżając z Cieszyna w kierunku Rzeszowa. moim celem był Rajd
Rzeszowski. Impreza na dobre się nie rozpoczęła, a my już zaliczyliśmy
przygodę. Jadąc za GPS-em najkrótszą drogą do noclegu jechaliśmy przez jakąś
gruntowną drogę, gdzie chłopaki złapali "panę". Chłopaki zmienili
koło i można było ruszać dalej. Szczęśliwie dotarliśmy do celu naszej podróży,
czyli ośrodka w Czudcu. Po kolacji i przydzieleniu na
zabezpieczenie wynieśliśmy na korytarz krzesła by poopowiadać sobie z
innymi na naszym sympatycznym pięterku.
08.08.2008 OS 3, 6 LUBENIA
RSMP
Dzień
rozpoczął się wcześnie, bo o 5:30 była pobudka. O 6:00 śniadanko i tu
niespodzianka, bo był uwielbiany przeze mnie szwedzki stół. Na odcinek
ruszyliśmy zwartą grupą tysko-cieszyńską, gdzieś koło 6:45. Przejechaliśmy
sobie nasz kawałek do mety stop i porozdzielaliśmy się na trasie. Emocje
sportowe rozpoczęły się o 11:26. Mój faworyt Kajetan Kajetanowicz z pilotem
Maciejem Wisławskim dzielnie sobie radzili na trasie rajdu. Na zakończenie dnia
uzyskali 3 wynik. Jak to zawsze na rajdach bywa nie obyło się bez wypadków. Na
pierwszym dniu swój udział w rajdzie zakończył aktualny lider MP Bryan
Bouffier, a także Leszek Kuzaj. Reszta załóg z Automobilklubu Cieszyńskiego
radziła sobie dobrze. Po skończeniu odcinka posprzątaliśmy trasę i udaliśmy się
do ośrodka na obiadek. Po obiedzie-kolacji odbyła się mała imprezka, gdyż jeden
z sędziów obchodził 18-te urodziny. Po głośnym odśpiewaniu "Sto lat"
zaczęły się miłe pogaduchy. Wieczór upływał w bardzo miłej atmosferze. Poznałam
ekipę sędziowską z Mielca (dzięki za poznanie i interesującą rozmowę), która
była z nami na odcinku jako SOS oraz ekipę radiową ze śląska (Marek - dzięki za
wspólne picie bordowej szklanki, Klaudia - dzięki za sympatyczną rozmowę).
Pośmialiśmy się, pogadaliśmy w budynku na naszym III piętrze, bo niestety lało
i nie dało się nigdzie wyjść. Imprezka na korytarzu skończyła się po paru
godzinach i przeniosła do różnych pokoi. Ja natomiast udałam się spać, bo
rano trzeba było wstać.
09.08.2008 OS 9, 12 KSIĘŻY LASEK
RSMP i PZM
Dzień
rozpoczął się wcześniej, bo o 5:00, ale niestety okazało się, że śniadanie
będzie o 6:00, a nie o 5:30. Szkoda, bo można było sobie pospać trochę dłużej.
Jednak był plus tego dnia, bo mieliśmy tą samą trasę tylko, że odwróconą i
każdy stał w tym samym miejscu. Minusem była pogoda, która niestety pogniewała
się na nas i podarowała nam deszcz, a pod koniec oesu to już lało. Załogi w
cyklu RSMP zaczęły się ścigać na naszym oesie już o 10:49, a za nimi jechały
załogi z Pucharu PZM. Kajtek po pierwszej pętli był blisko 2 miejsca jednak w
drugim przejeździe jechał trochę wolniej i ostatecznie skończyło się na 3
miejscu i 6 punktach. Rajd ukończyła jeszcze jedna "cieszyńska"
załoga Cieślar/Ogierman, bo reszta niestety odpadła. W sumie Rajd Rzeszowski
ukończyło 16 załóg. Załogi z Pucharu PZM swój start na naszym odcinku
rozpoczęły o 12:19. Rajdowcy pokazali, że zasłużenie pretendują do RSMP i nie
należy ich lekceważyć. W trudnych deszczowych warunkach nie wszystkim udało się
przejechać bezbłędnie. Paru z nich wyleciało z trasy i nie potrafili dalej
kontynuować jazdy. Mokrzy, zmarznięci i w dodatku głodni pojechaliśmy do
ośrodka, gdzie kazali nam czekać na obiad godzinę. Później okazało się, że jest
zupa, a czekać trzeba na drugie danie. Zupkę zjadłam, a drugie danie sobie
odpuściłam. Wieczór był inny od poprzednich; znów siedzieliśmy sobie na
korytarzu, ale już w mniejszym gronie i gadaliśmy sobie. Przed 23:00 chłopakom
zachciało się pizzy i pojechali po nią. Po dłuższym czasie przyjechali z nią i
ze smakiem zjedliśmy ją. Zakończyłam udział w rozmowach koło 1 rano i udałam
się spać. Rano dowiedziałam się, że reszta siedziała trochę dłużej. W niedzielę
o 9:00 mieliśmy śniadanko i po nim wszyscy rozjechaliśmy się do swoich
miejscowości. Wcześniej jednak pożegnaliśmy się i obiecaliśmy sobie, że jeszcze
się spotkamy na jakimś rajdzie. Do domku dotarłam po 16:00.
Było bardzo miło i sympatycznie; dzięki za super spędzony
czas w Waszym gronie. Czekam na następny taki wyjazd, który prawdopodobnie
będzie już za 3 tygodnie w stronę Karkonoszy. Dzięki rajdom udaje mi się
pozwiedzać trochę Polski.