Prognozy synoptyków w końcu sprawdziły się. Na i tak bardzo
wymagającym ulicznym torze w Monako w niedzielne popołudnie wiele się działo
głównie za sprawą deszczu, który sprawił iż było to jedno z najciekawszych GP
sezonu. Wielu kierowców obawiało się startu na mokrym torze. Kibice wręcz
przeciwnie, liczyli że deszcz przyniesie dodatkowych atrakcji najbardziej
sławnemu wyścigowi Formuły 1. Nie mylili się. Po pierwszym okrążeniu pewnym
liderem wyścigu został Felipe Massa, który zaczął uciekać stawce rywali. Za
plecami Brazylijczyka toczyła się walka pomiędzy Hamiltonem, Raikkonenem,
Kubicą, Alonso i Rosbergiem.
Jak zwykle w Monako nie mogło obyć się bez incydentów.
Zaczęły się niewinnie od wymiany kilku nosów. Jednym z pierwszych pechowców był
Nico Rosberg. Praktycznie wszyscy kierowcy w stawce mieli poważne problemy z
utrzymaniem optymalnego toru jazdy lub przygody związane z nieprzepisowym
zachowaniem. To co po GP Monako wydaje się oczywiste to fakt iż Robert
Kubica w trudnych warunkach w Księstwie Monako pojechał bezbłędny wyścig.
Polakowi udało ustrzec się błędów popełnianych przez mistrzów świata i znacznie
bardziej doświadczonych kolegów po fachu.
Warunki na
torze nie poprawiały się a Robert Kubica mimo początkowej starty do lidera
zaczynał jechać bardzo dobrym tempem, a co ważne bez popełniania błędów. Na torze w środku stawki od czasu
do czasu pojawiały się akty desperacji i próby wyprzedzania, które nie miały
szansy powodzenia. Fernando Alonso w najwolniejszym zakręcie toru, nawrocie
przy Grand Hotelu próbował wyprzedzić Nicka Heidfelda. Skończyło się na
zniszczonym nosie. Mniej więcej w tym samym czasie lecz w innej części toru
błąd popełnił Felipe Massa, który nie zmieścił się w pierwszym zakręcie. Roztargnienie
Brazylijczyka bezlitośnie wykorzystał Robert Kubica. W ten sposób z jednej
strony szczęśliwie, a z drugiej dzięki bezbłędnej jeździe Polak objął
prowadzenie w wyścigu. Fenomenalnie spisujący się przez cały weekend Nico
Rosberg w wyścigu także jechał na wysokiej pozycji, do czasu gdy nie
roztrzaskał bolidu na szykanie przy basenie. Na tor ponownie wyjechał samochód
bezpieczeństwa, a kibice już wiedzieli, że wyścig nie będzie trwał 78 okrążeń,
gdyż wcześniej miną regulaminowe dwie godziny.
Po
wznowieniu wyścigu doszło do dramatu Adriana Sutila. Niemiec jechał po swój
życiowy sukces na ulicach Monako. Bolidem Force India plasował się na czwartej
pozycji przed Kimim Raikkonenem. Na dohamowaniu przed szykaną za tunelem mistrz
świata popełnił jednak błąd podobny do tego z sesji kwalifikacyjnej Davida
Coultharda i z impetem uderzył w tył samochodu Sutila, eliminując go z dalszej
rywalizacji. Raikkonen po wymianie skrzydła powrócił na tor, ale metę
przekroczył tuż za swoim rodakiem Heikkim Kovalainenem, na dziewiątej pozycji. Chaotyczny
wyścig o GP Monako ostatecznie zakończył się po 75 okrążeniach, zwycięstwem
Lewisa Hamiltona. Za Brytyjczykiem linię mety przekroczyli: Robert Kubica,
Felipe Massa, Mark Webber, Sebastian Vettel, Rubens Barrichello, Kazuki
Nakajima i Heikki Kovalainen.
Robert
Kubica „Jestem
bardzo zadowolony z wyniku. Nie spodziewałem się, że będziemy mieli tempo
pozwalające finiszować na drugim miejscu. To był wspaniały wyścig z bardzo
trudnymi warunkami do jazdy- nie spodziewaliśmy się tak mocnej ulewy. Miałem
problem z widocznością i oponami przez cały wyścig. Starałem się popełnić jak
najmniej błędów, gdyż tutaj popełnianie błędów jest bardzo niebezpieczne.”
To był
piękny i pełen emocji wyścig :) Do pełni szczęścia zabrakło niewiele, ale
należy się cieszyć z tego co mamy. Liczę na Włochy, bo tam Robert będzie jak u
siebie ;)